wtorek, 15 czerwca 2010

Jak ze snu...

Podobno sny są odzwierciedleniem naszych pragnień, tych najgłębiej skrywanych...
Znalazłam te piosenkę bo ona obrazuje ostatnio przychodzące do mnie sny...zaręczyny...ehhh... - kobiety...







niedziela, 13 czerwca 2010

Muzyka we mnie w muzyce ja...


Muzyka jest nieodłącznym elementem indyjskiej kultury. Filmy rodem z Bollywood przepełnione są piosenkami i tańcem. I mimo, iż powoli wkrada się w nie zachodni styl to jednak muzyka jest obecna zawsze.

" Muzyka jest tak stara jak ludzkość, a człowiek rodzi się ze zdolnościami muzycznymi, danymi od Boga lub bogów. Te zdolność trzeba w sobie odnaleźć, pielęgnować, pieścić i ćwiczyć, a dojdzie się do mistrzostwa, czyli do jak najbliższego kontaktu z Bogiem lub boskim światem".- J. Kret " Moje Indie"

W Indiach mówi się, że muzykę stworzył Bóg lub bogowie, aby udowodnić swoje istnienie
. Rozwija się ona z dwóch tradycji, dwóch korzeni- hinduskiego i muzułmańskiego. Muzyka jednoczy ludzi o odmiennych poglądach, w obu przypadkach uznaje się jej boskie pochodzenie i jej praktykowanie zbliża ludzi do Boga lub świata boskiego. Klasyczna muzyka indyjska to tzw. ragi. Raga składa się z kombinacji dźwięków niemuzycznych ( nad) np: dźwięki maszyn, krzyki czy huk. Oraz muzycznych np: odgłos potoku lub śpiew ptaków.
Mamy w muzyce indyjskiej dwanaście nut, siedem naturalnych, które tworzą oktawę i pięć dodatkowych.
Laya- tempo
Tala- rytm
Dwa ważne elementy tworzące muzykę indyjską.
Ta muzyka stała się dla mnie rodzajem afrodyzjaku, taką odskocznią od rzeczywistości...towarzyszy mi wszędzie. I zapewne będzie towarzyszyła jeszcze długie lata...

środa, 9 czerwca 2010

Wierszowo...


" Bajka indyjska"- M. Pawlikowska- Jasnorzewska

Sandałem wonny i brązem ciała, w jedwabiu szat, ten Jedyny
perłami w uszach dźwięczy przy tańcu i depcze kwiaty bez winy.

Hari na łące w rozkoszy śnie

tańcząc przetańczą noce i dnie

Drżącą zagrodą ramion otoczy kochanki pierś, krąg księżyca.

Oddechem słodszym niż kwiaty tila usta kochanki zaszczyca.

Tysiąc bajader przed nim się gnie,

kołysząc ciał swych palmowe pnie


Bażanty w kratę złotą z niebieskim słuchają brzmień czarofletni.

Bóg się rozpasał w kole kobiecych brzuchów, wiosennych i letnich.

Hari na łące w rozkoszy śnie

tańcząc przetańczą noce i dnie.

Piersi wzburzone, białe z tęsknoty, wznoszą się w krąg Jedynego.

Hari, Gowinda, Madana, Kama - oto imiona są jego.

Tysiąc bajader przed nim się gnie,

kołysząc ciał swych palmowe pnie.

Słonie podchodzą, wiankiem stanęły wśród gąszcza drzew Wrindawany.

Wąż objął szyję skwitłej Keatki, kołysząc się zasłuchany

Hari na łące w rozkoszy śnie

tańcząc przetańczą noce i dnie.


Mnie jak malajską stokrotkę tańcem wdeptali w grunt i murawę

Mnie jak gazelę młodą spłoszyli, wpatrzoną w boga Madhawę.

Tysiąc bajader przed nim się gnie,

kołysząc ciał swych palmowe pnie.

Na sercu bóstwa, w rękach miłości, innych się krew rozsłodycza

Snieżnozębaty nie raczył ku mnie zwrócić lotosu - oblicza

Hari na łące w rozkoszy śnie

tańcząc przetańczą noce i dnie.

Zadeptał nogą w górę wzniesioną, sklepioną w łuk na podbiciu.

ramion fontanny, oczu lotosy i usta słodkie w użyciu.

Tysiąc bajader przed nim się gnie,

kołysząc ciał swych palmowe pnie.


Wdeptał w proch ręce, srebrne piersi jak śpiew powstrzymany

i tańczy na mnie, obce całując kolana, swój taniec boga Madany.

Hari na łące w rozkoszy śnie

tańcząc przetańczą noce i dnie.


Ktoś by powiedział "wariatka"...tak nie myliłby się wcale...Tak mnie dziś naszło...
Poetycko w czerwcu... :) I tematycznie zarazem .



wtorek, 1 czerwca 2010

Z rana

Siska wysłała link na gadu.Fantastyczna! ;) Nie mam nic więcej do powiedzenia, trzeba posłuchać...tylko słuchać. ;)
Dzięki Sis.


poniedziałek, 31 maja 2010

Gęsia skórka...


Richard Trentson- amerykański seryjny morderca, pseudonim " wampir". Wypijał krew ofiary i zjadał fragmenty jej ciała.
Ted Bundy- ofiary zwykle zabijał używając tępego noża lub dusząc je.
Javed Iqbal- pakistański morderca, który zamordował i wykorzystał seksualnie ponad 100 dzieci.

I wreszcie Thug Behram.

Działał na terenie Indii w latach
1790–1840, przywódca sekty Thugów. Przypisuje mu się uduszenie ceremonialnym szalem 931 osób, jednak nie ma do końca pewności ile zbrodni popełnił w rzeczywistości. Jego sekta dokonywała rytualnych mordów na cześć bogini Kali. Sam nie był obecny przy wszystkich 931 mordach, twierdził iż zabił " tylko " 125 mężczyzn. Behram został skazany na śmierć i powieszony w 1840 roku.

Raman Raghav psychopatyczna seryjna morderczyni działająca na terenach Indii w połowie lat 60.
Zdiagnozowano u niej schizofrenię po aresztowaniu.

Seria brutalnych morderstw wstrząsnęła miastem Mumbai w sierpniu 1968 roku. Wszystkie morderstwa zostały popełnione w nocy przy użyciu twardych i tępych narzędzi. Podobna seria morderstw miała miejsce w latach 1965-1966, na wschodnich przedmieściach miasta.
Po złapaniu przyznała się tylko do 23 morderstw, jednak wiadomo że popełniła znacznie więcej.
Udowodniono, że cierpiała on na schizofrenię paranoidalną i nie była w stanie zrozumieć, że jej działania są nie zgodne z prawem. Została skazana na dożywotni pobyt w więzieniu i przymusowe leczenie psychiatryczne.

Mordercy mogą być fascynujący...


środa, 26 maja 2010

Chup Chup Ke...Chori Chori...

Dziś coś co brzmi w moim sercu...coś co jak najbardziej pasuje do jego przyśpieszonego rytmu...
Piosenka jest dobra na wszystko...:)





poniedziałek, 24 maja 2010

Nad brzegiem Gangesu...



Wieczór...mnóstwo ludzi siedzi na brzegu. Kąpią się, zamaczają nogi. Przychodzą całe rodziny, modlą się, śmieją...Ganges święta rzeka.

Bogini Ganga uosabia rzekę, zstąpiła z nieba a Sziwa aby złagodzić jej upadek pozwolił bogini wylądować na swoich splecionych włosach. Rozdzielił Gangę na siedem rzek (Ganges i jego dopływy), aby mogła przybyć na Ziemię nie wyrządzając szkód powodzią. Ganga ma moc oczyszczania kąpiących się w jej wodach. Wrzuca się do niej również prochy zmarłych.

GANGA — cała rzeka jest święta wraz ze wszystkimi dopływami. Posiada własny szlak pielgrzymi związany z miejscami mitologicznymi.

" Świętość Gangi nie polega na jej jedyności, wyłączności czy cudowności, lecz na użyteczności dla ludzi — pomonsunowe wylewy zapewniały i zapewniają żyzność pól uprawnych na Nizinie Hindustańskiej. Jednocześnie wiedza o archaicznej przeszłości subkontynentu, którego geologia i geografia są wciąż in statu nascendi, kształtują się nadal i zmieniają krajobraz niemal na naszych oczach, wywołuje zaniepokojenie przyszłością Gangi. W 1897 pod wpływem trzęsienia ziemi w Assamie uległo zmianie ukształtowanie całego pasma górskiego, a w 1810 nastąpiła zmiana struktury błot w rejonie Kaććh, w Gudżaracie. W bardzo odległych czasach zaginęła rzeka Saraswati, dziś giną Jamuna i Czambal; nie jest powiedziane, że Ganga będzie płynęła zawsze. Codzienne pudże odprawiane na jej brzegach wyrażają radość i wdzięczność za to, że jest, że wciąż trwa. Najważniejsze miejsca pielgrzymek to — Gangotri, Rishikesh, Haridwar, Prayag, czyli miejsce ofiary, Waranasi i Kalkuta".

Ganga jest archetypem wszystkich rzek wytapiających się z himalajskich lodowców, a przede wszystkim Indusu, Jamuny i Brahmaputry.

" Ganga to śliczna, młoda bogini, devi. O wdzięcznie pochylonej głowie w białej koronie, wpatrzona w nurt swojej rzeki, siedzi na krokodylu unoszącym się po leniwie płynących wodach. W lewej dolnej ręce trzyma dzbanek na wodę (charakterystyczny lily, do dziś sprzedawany na ghatach w Waranasi), prawą ręką wykonuje gest pozdrowienia, w lewej górnej — trzyma naszyjnik malę (też wciąż sprzedawany w Waranasi), w prawej górnej —kwiat lotosu. Niekiedy przedstawia się ją tylko z dzbankiem lily i lutnią. Jej siostrą jest siedząca na żółwiu devi Jamuna, dopływ prawobrzeżny, niegdyś bardzo obfity w wodę, dziś — zanikający".

Zanurzyć stopy w Gangesie...patrzeć spokojnie na pływające " Światełka"... Wdychać zapachy...A potem wrócić ...z dalekiej podróży...