Bohaterami filmu „Podróż na sto stóp” są członkowie indyjskiej rodziny, którzy po utraceniu całego dobytku w pożarze oraz śmierci matki zmuszeni są aby wyemigrować do Europy. Ich marzeniem jest otworzenie na powrót restauracji, którą utracili w Mumbaiu.
Przypadek sprawia, że trafiają do niewielkiego francuskiego miasteczka, gdzie po wielu perypetiach otwierają restaurację z kuchnią indyjską. Sytuacja się komplikuje, gdy okazuję się, że po drugiej stronie ulicy mieści się restauracja francuska aspirująca do drugiej gwiazdki Michelin. W dodatku właścicielka nie jest przychylnie nastawiona do konkurencji- do tej pory jej restauracja była jedyną w okolicy.
Następuje zderzenie obu, zupełnie różnych światów. Jedzenie jest zdecydowanie motywem przewodnim. Gotowanie staje się sztuką, wyrafinowaną i piękną. Widz może nacieszyć oczy intensywnymi barwami różnorodnych produktów. Może wręcz poczuć aromat egzotycznych przypraw. Miłość do gotowania i pasja stają się pomostem pomiędzy tak wydawałoby się różnymi ludźmi i kulturami. Główny bohater rozwija się jako szef kuchni, poznaje nowe smaki i możliwości. Rodzinna restauracja przynosi spore zyski. Na horyzoncie pojawia się również miłość.
Film namawia do otwierania się na inne kultury, w sposób lekki i przyjemny uczy także tolerancji i tego, żeby nie bać się zmian. Bo nawet 200 letni przepis czasami warto zmodyfikować. Ze względu na tematykę zaleca się nie oglądanie na pusty żołądek. Moja ocena to mocne 8\10.
niedziela, 4 października 2015
Podróż na sto stóp
Bohaterami filmu „Podróż na sto stóp” są członkowie indyjskiej rodziny, którzy po utraceniu całego dobytku w pożarze oraz śmierci matki zmuszeni są aby wyemigrować do Europy. Ich marzeniem jest otworzenie na powrót restauracji, którą utracili w Mumbaiu.
Przypadek sprawia, że trafiają do niewielkiego francuskiego miasteczka, gdzie po wielu perypetiach otwierają restaurację z kuchnią indyjską. Sytuacja się komplikuje, gdy okazuję się, że po drugiej stronie ulicy mieści się restauracja francuska aspirująca do drugiej gwiazdki Michelin. W dodatku właścicielka nie jest przychylnie nastawiona do konkurencji- do tej pory jej restauracja była jedyną w okolicy.
Następuje zderzenie obu, zupełnie różnych światów. Jedzenie jest zdecydowanie motywem przewodnim. Gotowanie staje się sztuką, wyrafinowaną i piękną. Widz może nacieszyć oczy intensywnymi barwami różnorodnych produktów. Może wręcz poczuć aromat egzotycznych przypraw. Miłość do gotowania i pasja stają się pomostem pomiędzy tak wydawałoby się różnymi ludźmi i kulturami. Główny bohater rozwija się jako szef kuchni, poznaje nowe smaki i możliwości. Rodzinna restauracja przynosi spore zyski. Na horyzoncie pojawia się również miłość.
Film namawia do otwierania się na inne kultury, w sposób lekki i przyjemny uczy także tolerancji i tego, żeby nie bać się zmian. Bo nawet 200 letni przepis czasami warto zmodyfikować. Ze względu na tematykę zaleca się nie oglądanie na pusty żołądek. Moja ocena to mocne 8\10.
czwartek, 1 października 2015
niedziela, 6 września 2015
Calineczka z Indii
Jyoti Amge - uznana przez Księgę Rekordów Guinnesa za najmniejszą kobietę świata od 2011 roku, czyli od moment kiedy skończyła 18 lat.
Ma zaledwie 63 cm wzrostu i waży 6 kg. Zaraz po urodzeniu ważyła 1 kg. Cierpi na wrodzoną wadę powodujacą zaburzenie rozwoju niektórych kości w organizmie i karłowatości. Jyoti mimo swojego nadwyraz niskiego wzrostu stara się żyć normalnie. Ukończyła studia uzyskując stopień licencjata- nie zamierza na tym poprzestać. Jej największym marzeniem są role w filmach z Hollywood. Z racji swojej przypadłości stała się rozpoznawalna niemalże na całym świecie, często zapraszana jest na różnego rodzaju przyjęcia, konferencje, głównie jako maskotka. W przyszłości chciałaby wyjechać do Ameryki i spróbować swoich sił na dużym ekranie. Do tej pory zagrała między innymi w czwartym sezonie serialu American Horror Story. Nie zamierza nigdy wychodzić za mąż, uważa że mąż to tylko kłopot- chce rozwijać swoją karierę. Jak każda młoda kobieta, uwielbia biżuterę, ciuchy i kilkugodzinne siedzenie przed lustrem.
czwartek, 27 sierpnia 2015
Muzyka łagodzi obyczaje...
Bywają dni, kiedy można zrobić tylko jedno...popatrzeć jak tańczy King :)
piątek, 14 sierpnia 2015
piątek, 31 lipca 2015
Za wszelką cenę
" Nie chodzi o to, jak mocno bijesz, ale o to jak dużo ciosów jesteś w stanie znieść i nadal brnąć do przodu. Tak się wygrywa".
Mary Kom urodzona 1 marca 1983 roku w Indiach. Wzrost 158 cm. Pięściarka. Brązowa medalistka igrzysk olimpijskich 2012, pięciokrotna mistrzyni świata amatorek. Występuje w kategorii do 51 kg, brązowa medalistka Igrzysk Azjatyckich 201o roku.
W jej postać właśnie wcieliła się dobrze wam znana Priyanka Chopra, premiera filmu we wrześniu. Zapowiada się obiecująco!
Mary Kom urodzona 1 marca 1983 roku w Indiach. Wzrost 158 cm. Pięściarka. Brązowa medalistka igrzysk olimpijskich 2012, pięciokrotna mistrzyni świata amatorek. Występuje w kategorii do 51 kg, brązowa medalistka Igrzysk Azjatyckich 201o roku.
W jej postać właśnie wcieliła się dobrze wam znana Priyanka Chopra, premiera filmu we wrześniu. Zapowiada się obiecująco!
środa, 22 lipca 2015
Bollywood- pokochać i nie zwariować
"Filmy, w których gram, przeznaczone są głównie dla widzów, którzy rozumieją mój język. Nie chodzi mi bynajmniej o hindi; mam raczej na myśli język mojego kina". - Shah Rukh Khan
Człowiek rozpoczynający przygodę z tą niezwykłą kinematografią, przekonany jest, że wie na jej temat wszystko. Bollywood to trzygodzinne, pełne barw romanse ze wstawkami muzycznymi, w których odziane w sari dziewczyny tańczą pośród pełnych przepychu dekoracji. W ciągu roku powstaje tysiąc bliźniaczo do siebie podobnych produkcji z kiczowatą fabułą zaczerpniętą wprost z telenoweli. Aktorom nie wolno się całować, a w każdym tytule musi pojawić się słowo "miłość".
Jeżeli zdołamy przebić się przez masę stereotypów i kiczu, jeśli ciekawość pozwoli nam dowiedzieć się czegoś więcej, to możemy odkryć ze zdziwieniem,że w Bombaju powstają nie tylko romanse z muzyką i tańcem, ale także produkcje, które w ogóle do tej formuły nie pasują. Trwają dwie godziny, albo i krócej. Kolory są przygaszone, matowe, czasem wręcz szarobure. Nie ma piosenek. Nikt nie tańczy, nie ma dziewczyn w sari. Jest za to brud,brzydota i nędza. Przemoc, okrucieństwo, brutalność. Ani śladu telenoweli. Mężczyźni bez skrępowania całują się z kobietami i nie tylko...
Miłości nie ma. Ani w tytule ani w fabule.
Większość stereotypów i uproszczeń dotyczących Bollywoodu nie ma odbicia w rzeczywistości. Początkujący widz ze zdziwieniem przekonuje się o tym , odkrywając kino społeczne, obyczajowe, gangsterskie, biograficzne. Bollywood bardzo dzielnie opiera się wszelkim próbą szufladkowania, systematyzowania i etykietowania. Do jakiej kategorii przypisać produkcję, która jest jednocześnie komedią obyczajową, dramatem rodzinnym, thrillerem politycznym, filmem sensacyjnym i do tego zawiera piosenki...? Zamiast aktorów śpiewają wykonawcy z playbacku, często w innym języku niż ten, w którym toczą sie dialogi. Zawsze znajdzie się jakiś film, którego się nie widziało, piosenka, której się nie słyszało, czy aktor o którego istnieniu nie miało się pojęcia.
Filmy indyjskie od zawsze charakteryzowały się olbrzymią różnorodnością; wrzucenie wszystkich do jednego worka byłoby nieporozumieniem. Poza egzotyką, kolorową otoczką kryje się coś więcej, niż tylko piosenki i piosenki...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
