Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 września 2019

Legenda Padmavati


Według podań Padmavati znana również jako Rani Padmini rządziła pomiędzy  XIII-XIV wiekiem na terytorium dzisiejszych Indii.

Padmavati była wyjątkowej urody księżniczką królestwa Singhal (Sri Lanka). Władca Fortu Chittor- Ratan Sen usłyszawszy o jej urodzie od gadającej papugi imieniem Hiraman z miejsca się w niej zakochał i uczynił jedną ze swoich żon.

Niestety na drodze ich miłości stanął Sułtan Alauddin Khalji, który owładnięty manią posiadania przyjął sobie za punkt honoru zdobycie młodej Padmavati. Istnieje wiele wersji dalszych  wydarzeń, w jednej z nich Ratan Sen zostaje schwytany i uwięziony w Delhi przez Sułtana, w następnej umiera w walce z Alauddinem, co przyczynia się bezpośrednio do decyzji kobiet o samospaleniu, czyli Jauhar. Królowa nie chcąc ulec muzułmańskiemu najeźdźcy, broniąc honoru kobiet Chittor- postanawia oddać się płomieniom.

Padmini przez lata pojawiała się w sztukach, powieściach, serialach telewizyjnych i filmach. Wielu historyków wciąż spiera się o autentyczność jej legendy i choć oblężenie Chittor przez Sułtana jest jak najbardziej wydarzeniem historycznym (1303 roku n.e), to o samej postaci księżnej nie do końca można tak powiedzieć.

Wczesne relacje z oblężenia Chittor nie wstukują na obecność Padmini. Z rejestrów wynika, że Alauddun zdobył fort, ustanowił się tam gubernatorem wojskowym, a następnie wrócił do Delhi. Pierwszą nie kwestionowaną wzmiankę o Padmini możemy odnaleźć w Padmavat – epickim wierszu napisanym w 1540 roku przez sufickiego poetę Malika Muhammada Jayasiego, który napisał go w hinduskim języku Awadhi i pierwotnie w perskim skrypcie Nastaʿlīq. Jest to najstarszy zachowany tekst spośród ważnych dzieł Awadhi. Najwcześniejsze zachowane manuskrypty Padmavata różnią się znacznie długością i są napisane w wielu różnych skryptach.

W 2017 roku reżyser Sanjay Leela Bhansali postanowił nakręcić Padmavati w języku hindi. Film wzbudził w Indiach masę kontrowersji, doprowadzając tym samym do podziału społeczeństwa na zwolenników i przeciwników obrazu. Do głosu doszli politycy- Lider partii Bharatiya Janata zażądał półtora miliona dolarów za głowę aktorki wcielającej się w rolę królowej.  Oczekiwania co do czystości kobiet, jak i presja społeczeństwa są ogromne. Tradycja wciąż odgrywa szalenie ważną rolę w indyjskim społeczeństwie, pomimo oddawania losu kobiet w ich ręce. W tej ekranizacji legendy Rani nie jest uległa, co powoduje oburzenie milionów kobiet i mężczyzn w całych Indiach.
Do sporów przyczyniła się w dalszym ciągu widoczna ogromna niechęć hindusów do muzułmanów, ludzie zażądali ocenzurowania filmu i zawieszenia premiery. Deepika Padukone odtwórczyni głównej roli tak komentuje tamte wydarzenia:

„ Nie czuję strachu. Czuję złość i rozczarowanie, że wciąż w naszym kraju kobieta nie może być silna, niezależna. Nawet jeśli to artystyczna wizja i filmowy wizerunek”.

Dla mnie film, jak najbardziej godny polecenia. Świetne zdjęcia i muzyka. Mocne 8/10.

czwartek, 5 września 2019

Wschód słońca nad Gangesem- Waranasi



Miasto położone w Północnych Indiach, w stanie Uttar Pradesh. Według podań zostało założone przez boga Śiwę, choć dokładnie nie jest znana data powstania, to przyjmuję się umownie, że miało to miejsce około 3000 lat temu.

„Miasto pławi się w harmidrze i dusi nagrzanym powietrzem (…). Na dachach wokół toczy się życie. Jakaś rodzina urządza sobie piknik. Gdzieś za rogiem kilku chłopców puszcza latawce, na niebie kawałki kolorowego plastiku mieszają się ze stadami gołębi, trudno odróżnić co jest latawcem, a co ptakiem”.

Obecna nazwa miasta pochodzi od starożytnej nazwy  miasta niegdyś  leżącego pomiędzy rzekami Waruna i Assi.  Każdego roku Waranasi jest odwiedzane przez miliony wiernych i zagranicznych turystów, dla których bez wątpienia największą atrakcją są ghaty- schody do rzeki.
Są to szerokie betonowe schody pełniące funkcję swego rodzaju wrót otwierających Waranasi na świętą rzekę Ganges. Hindusi wierzą, że kąpiel i kremacja w takim miejscu zapewni im gwarancję na lepsze miejsce w odwiecznym cyklu narodzin i śmierci. Niedaleko betonowych stopni można zobaczyć piętrzące się świątynie, restauracje czy hotele, ale również domy pogrzebowe i hospicja, gdzie swoich ostatnich dni dożywają ci, którzy chcąc zaoszczędzić rodzinie kłopotu i niewątpliwie sporych kosztów transportu, przeprowadzają się tutaj z całych Indii. W całym Waranasi jest ponad 80 ghatów – największy Daśaśwamedh to centrum starego miasta.

" Stąd można złapać rikszę na dworzec kolejowy, wymienić pieniądze, umówić się na rejs łódką po Gangesie. A także kupić najlepszy w całych Indiach paan. To ziarenka orzecha areka zawinięte w liść betelu, wysmarowane pastą z kardamonu, anyżku, kokosa, a także jadalną kredą. W Waranasi paan jest wszechobecny, ślady w postaci krwawoczerwonych plwocin po jego żuciu widać na każdym kroku”.

O świcie zaspani mężczyźni zanurzają się w chłodnej wodzie, licząc na odpuszczenie grzechów. Zgodnie z tradycją powinni obmyć się w pięciu głównych ghatach: Dasaswamedh, Asi, Abarnasangam, Manikarnika, Panchaganga.  Manikarnika jest jedną z najważniejszą z ghat całopalny w Indiach. Każdego dnia bowiem płonie tam od 200 do 300 ciał. Chociaż w mieście jest jeszcze jedna spalarnia ciał dużo czystsza i tańsza, to dla konserwatywnego hindusa przebywanie w takim miejscu oznacza jedno, złą karmę.

„ Przed kremacją męscy krewni zmarłego golą głowy, wyciszają się. Inni wraz z obsługą spalarni przygotowują stos. Średnio do spalenia jednej osoby potrzeba 250-300 kg drewna. Jego gatunek zależy od kasty i zamożności zmarłego. Od tego zależy też cena. Za najlichsze szczapy trzeba zapłacić minimum  1,5 tys. rupii, zwykle jednak dwa razy więcej. Nawet ci, których nie stać na lepsze gatunki starają się posypać stos choćby opiłkami szlachetnego drzewa sandałowego”.

Mniej więcej koło dziesiątej rano w tym miejscu jest już masa ludzi, pracze rozwieszający swoje pranie na murach, rozkładający krowie łajno producenci ekologicznego opału, czy też chłopcy grający po prostu w krykieta.  Życie toczy się swoim codziennym rytmem.

„Waranasi to Ganga, a Ganga to Waranasi. Bez świętej rzeki byśmy nie istnieli”.

Źródło: National Geographic Traveler nr 03. 2019. Wrota do życia. 

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Twarz indyjskiego łucznictwa


Deepika Kumari urodziła się na poboczu drogi  w jednym z najbiedniejszych stanów w Indiach- Jharkand; we wsi Ratu. Dziewczynki nie mają tam łatwo, od małego uczone są posłuszeństwa i uległości. Według miejscowych żadna dziewczyna nie powinna uprawiać sportu, ponieważ ich miejsce jest w domu a nie na boisku. To domena mężczyzn. Kobiety powinny zajmować się domem i wychowywać dzieci, bo przecież do tego zostały stworzone. We wsi Ratu kobiety z reguły nie pracują, nie mają właściwie żadnych perspektyw dlatego zazwyczaj przed ukończeniem 18 lat wychodzą za mąż.
Deepika mieszkała z rodzicami w rozpadającym się domu zrobionym z błota, który przy każdym deszczu czy burzy nabierał wody. Bieda była tak dotkliwa, że bardzo często wszystkim domownikom doskwierał głód. Ojciec Deepiki – kierowca rikszy bez wykształcenia zarabiał niewiele, a matka pracująca w szpitalu we wsi dostawała wypłatę co dwa, trzy miesiące.

Dziewczyna nie chciała być ciężarem dla rodziców, dlatego gdy tylko usłyszała o szkole łucznictwa Seraikella, gdzie oferowali bezpłatną naukę, odzież i jedzenie postanowiła spróbować. Z początku nawet nie lubiła łucznictwa, odetchnęła z ulgą, że nie musi się martwić o zapewnienie podstawowych potrzeb. Gdy skończyła 13 lat przeszła do Akademii Łucznictwa Tata, gdzie pomału zaczęła rozwijać skrzydła pod okiem trenera Dharmendra Tiwari. Akademia nauczyła ją wszystkiego, począwszy do prawidłowego trzymania łyżki poprzez wielką miłość do łucznictwa. Po roku spędzonym w murach Akademii Kumari została Mistrzynią Świata Kadetów, potem były Letnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie, gdzie zakwalifikowała się do drużyny kobiet zajmując ósme miejsce. W 2010 roku zdobyła zloty medal w indywidualnym konkursie dla kobiet Commonwealth 2010, otrzymała nagrodę Arjuna- drugą w Indiach najwyższą nagrodę sportową przyznawaną przez prezydenta. W 2016 roku w dniu Republiki Indii została jej przyznana nagroda cywilna Padma Shri, a w 2017 roku przyznana przez Vogue nagroda Young Achievers. 
Sama Deepika ma nadzieję, że to co robi stanie się inspiracją dla innych kobiet w walce o swoje pragnienia i marzenia w tym zdominowanym przez mężczyzn społeczeństwie, w którym zaledwie 1% populacji dziewcząt uczestniczy w zajęciach sportowych.
Jej życie po tylu sukcesach uległo diametralnej zmianie, już nie musi kraść kukurydzy, nawet jeśli taka smakuje najlepiej…

Źródło: Opracowanie własne na podstawie filmu "Panie przodem" 

poniedziałek, 16 maja 2016

Rekordowe upały



W Indiach odnotowano rekordowe upały sięgające nawet 48 stopni Celsjusza. Liczba śmiertelnych ofiar rośnie a zapasy wody maleją. Od początku kwietnia susza zabiła ponad 300 osób. Fatalna sytuacja pogodowa doprowadziła do masowych migracji ze wsi do miast w poszukiwaniu pracy. Rolnicy są załamani, mają do wyboru zostać w domu i zmarnować plony, lub wyjść ryzykując zawał i poparzenia.

„Rzeka Bhima wyschła. Jesteśmy przerażeni i nie mamy wody. Musimy podróżować co najmniej trzy, cztery kilometry, żeby uzyskać trochę wody”. 

Rząd utworzył spoty telewizyjne w, których apeluje o pozostanie w domach, przebywania w cieniu i picia dużo wody. Tyle tylko, że właśnie woda, a raczej jej brak jest problemem dla mieszkańców. W 250 tysiącach wiosek jej brakuje. Rząd wysyła na miejsce cysterny. Brak wody niesie ze sobą pożary i wszelkiego rodzaju zarazy. W rejonie Bengalu Zachodniego wprowadzony został zakaz gotowania w ciągu dnia, palenia plonów i odbywania rytualnych obrządków religijnych z użyciem ognia. Rząd podjął taką decyzję po tym, jak niespodziewany, nieujarzmiony pożar zabił 79 osób. Za złamanie, któregoś z nakazów grozi kara do roku więzienia. 

Rząd przyjął program awaryjny obejmujący pozyskiwanie wody z lodowców oraz budowę łączników między rzekami. Krytycy twierdzą jednak, że program nie ma szans powodzenia z powodów niespójności ekologicznych, finansowych i społecznych. Według władz zagrożenie jest na tyle duże, że nie ma innego wyjścia.
Powstały specjalne obozy dla mieszkańców wsi, którzy musieli uciekać przed suszą. Niedobór wody może zatrzymać szybko rozwijającą się indyjską gospodarkę. Kraj ma największy na świecie odsetek ludzi pozbawionych dostępu do czystej wody. Modele klimatyczne wskazują, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć a na pewno taka pogoda utrzyma się do końca czerwca- będą to najgorętsze miesiące w roku.  

czwartek, 31 marca 2016

Katastrofa budowlana


W Kalkucie zawalił się wiadukt w centrum miasta. Co najmniej 20 osób nie żyje, a uwięzionych pod gruzami może być nawet 150. Pierwsi na pomoc poszkodowanym rzucili się okoliczni mieszkańcy, którzy starali się gołymi rękoma wyciągać ludzi spod zwałów budowli. Jak podaje BBC konstrukcje budowlane w Indiach pozostawiają wiele do życzenia, często wznosi się tam obiekty ze złych materiałów, nie zważając na przepisy obowiązujące w prawie budowlanym. Wiadukt był budowany od 2009 roku, a termin jego ukończenia wielokrotnie przesuwany.

środa, 30 marca 2016

Samobójstwo modelki

Modelka Priyanka Kapoor  została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w Południowej części Delhi. Według doniesień indyjskich mediów zmarła na skutek powieszenia. 

Priyanka i jej mąż Nitin nie stanowili szczęśliwej pary. Mężczyzna miesiąc po ślubie zaczął bić swoją żonę, z początku przepraszał, później incydenty takie zdarzały się coraz częściej. Według India Today mężczyzna został aresztowany trzy miesiące wcześniej z podejrzeniem stosowania przemocy fizycznej i psychicznej wobec małżonki. Między innymi chodziło o większą wysokość posagu jaką rodzina modelki miałaby zapłacić. Priyanka przyznała, że mąż bił regularnie, zabraniał spotykania się z przyjaciółmi- wychodzenia z domu bez niego lub bez jego wiedzy. Rodzina modelki nigdy nie aprobowała małżeństwa z 10 lat starszym mężczyzną. Dochodziło na tym tle do wielu nieporozumień. Modelka zostawiła list, w którym pisze, że zawarcie małżeństwa z Nitin'em było największą pomyłką w jej życiu. Miała zaledwie 25 lat. 

środa, 23 marca 2016

Będzie, będzie zabawa!

Tego dnia świętują wszyscy. Słychać muzykę płynącą z głośników- oczywiście znane hity z filmów Bollywood. 
Na ulicach panuje niesamowity gwar, wokoło widać mnóstwo straganów, gdzie można kupić kolorowe sproszkowane farby. Proszkiem można się podzielić, wetrzeć sobie nawzajem w twarze, włosy... :) Zaczyna się niewinnie od namalowania jednej kropki na czole i policzkach,kropka zmienia się w kreskę, a później pełnymi garściami smaruje się twarze. 

"Większość dziewcząt ma związane, splecione włosy, a prawie każdy chłopak ma na głowie chustkę lub czapkę a la Nehru. Większość nasmarowała sobie rano włosy olejem kokosowym, co pozwoli skutecznie zmyć farbę z włosów". 

Jest wiosenny wieczór. Przy płonących stosach zaczynają się żywiołowe tańce, śpiewy, życzenia. Trzeba było ubrać gorsze ubrania ( z wiadomych myślę powodów). Zabawa potrwa do późnego wieczora. 
Mężczyźni piją bhang - zawiera w sobie haszysz bądź opium działa jak alkohol. Według hindusów pozwala zajrzeć trzecim okiem do wnętrza umysłu- nie wywołuje agresji. 

Indie zalewa tęczowy deszcz. Panuje niespotykana radość. Powstają kolorowe kałuże w których bez obaw o wyśmianie można się tarzać! Zabawa! Happy Holi kochani!! :) 



Źródło: "Moje Indie" Jarosław Kret. 

niedziela, 28 lutego 2016

Dogonić marzenia

Spawacz z Indii zrealizował swoje marzenie, zbudował prowizoryczny helikopter z części samochodowych. 40-letni Chandra Sharma zajmuje się naprawianiem samochodów z swojej miejscowości w północno-wschodnich Indiach. „Pawan Putra” bo tak nazywa się maszyna ma w sobie silnik z Tata Sumo SUV- podobno jeden z najtańszych silników dostępnych na indyjskim rynku. Choć helikopter pochłonął już nie małą sumę pieniędzy nadal nie wzniósł się w powietrze i mało prawdopodobne jest, że kiedykolwiek poleci. Niemniej jednak Sharma nie traci zapału i ma zamiar wyszkolić swojego syna, aby w przyszłości mógł pilotować maszynę.

wtorek, 26 stycznia 2016

Dzień Republiki Demokratycznej


Jest to drugie obok dnia Niepodległości wypadającego 15 sierpnia święto narodowe w Indiach. Celebrujące uniezależnienie się od Brytyjczyków. Wprowadzone w związku z podpisaniem 26 stycznia 1950 roku Konstytucji. Tego dnia zakończyły się przemiany w kraju a Indie stały się niezależną Republiką.

Każdego roku 26 stycznia odbywają się na ulicach New Delhi oraz wszystkich stolic stanowych wojskowe parady, pokazy sprzętu wojskowego i flagi narodowej. Przedstawicieli  armii indyjskiej, marynarki i sił powietrznych można podziwiać w tradycyjnych strojach. Uroczystości zaczynają się w momencie złożenia przez premiera wieńca na Amar Jawan Jyoti w India Gate, aby upamiętnić żołnierzy, którzy oddali swoje życie za ojczyznę. Oczywiście wszelkie państwowe instytucje są w tym dniu zamknięte, sklepy mają zmniejszone godziny otwarcia bądź również są nieczynne. Wiele dzieci tego dnia otrzymuje prezenty, słodycze lub małe zabawki.


 8 stanów, 1618 języków,6400 kasty, 6 głównych religii, 6 grup etnicznych, 29 głównych festiwali- 1 kraj.

wtorek, 10 listopada 2015

Diwali-święto świateł


Gdy Rama zwyciężył demona Rawanę powrócił do Ajodhji i został jej królem. Światła lampek oliwnych zapalanych podczas święta Diwali mają symbolicznie oświetlać drogę powrotną Ramy oraz upamiętniać jego zwycięstwo nad złem. Inny mit przypominany podczas trwania święta opowiada o tym, jak Wisznu pojawił się na ziemi pod postacią karła i trzema krokami objął w posiadanie wszechświat. Tym samym pokonał demona Balego. Mimo, że zesłał go do świata podziemi, pozwolił mu jednak raz w roku powracać na ziemię i zapalać miliony lampek, które swoją jasnością rozświetlają ludzkie umysły. Ponieważ Wisznu uwolnił boginię Lakszmi, którą Bali więził to święto jest także jej poświęcone. Pokonanie zła symbolizuje rozpoczęcie nowego dobrego etapu życia, dlatego też Diwali jest obchodzone przez większość Hindusów jako Nowy Rok. 


Domy i miejsca pracy są gruntownie sprzątane i dekorowane, a nawet odnawiane. Z tej okazji Hindusi kupują nowe ubrania, biorą tradycyjną kąpiel w oleju, a przed wejściem do domu i na jego progu usypują z kolorowego proszku lub rysują kredą rangoli i kolam - rysunki o skomplikowanych wzorach geometrycznych i kwiatowych przynoszących szczęście i pomyślność. Jest to dobry czas na zawarcie małżeństwa czy też rozpoczęcie nowego projektu w pracy. 
Happy Diwali ;) !!! 

niedziela, 6 września 2015

Calineczka z Indii


Jyoti Amge - uznana przez Księgę Rekordów Guinnesa za najmniejszą kobietę świata od 2011 roku, czyli od moment kiedy skończyła 18 lat. 
Ma zaledwie 63 cm wzrostu i waży 6 kg. Zaraz po urodzeniu ważyła 1 kg. Cierpi na wrodzoną wadę powodujacą zaburzenie rozwoju niektórych kości w organizmie i karłowatości. Jyoti mimo swojego nadwyraz niskiego wzrostu stara się żyć normalnie. Ukończyła studia uzyskując stopień licencjata- nie zamierza na tym poprzestać. Jej największym marzeniem są role w filmach z Hollywood. Z racji swojej przypadłości stała się rozpoznawalna niemalże na całym świecie, często zapraszana jest na różnego rodzaju przyjęcia, konferencje, głównie jako maskotka. W przyszłości chciałaby wyjechać do Ameryki i spróbować swoich sił na dużym ekranie. Do tej pory zagrała między innymi w czwartym sezonie serialu American Horror Story. Nie zamierza nigdy wychodzić za mąż, uważa że mąż to tylko kłopot- chce rozwijać swoją karierę. Jak każda młoda kobieta, uwielbia biżuterę, ciuchy i kilkugodzinne  siedzenie przed lustrem. 

środa, 20 maja 2015

Seniorzy w Indiach


Niedawno przeprowadzałam projekt animacyjny w DPS z seniorami. Zaczęłam się zastanawiać, jak wygląda sytuacja osób starszych w Indiach...i oto czego się dowiedziałam. 


"Problem pojawia się, gdy córka wyjdzie za mąż i wyprowadzi się ze wsi do innej wioski, do rodziny męża, zostawiając swoich starych rodziców samych. Samotni starcy często żyją wówczas w biedzie i ciężko pracują do samej śmierci, żeby zarobić na życie"-opowiada mieszkaniec Karali. 

W Indiach starość stanowi poważny problem. 100 milionów ludzi w tym kraju, to seniorzy. 55 milionów co noc kładzie się spać głodna, 30 milionów jest samotna, 12 milionów starców to ślepcy, ponieważ nie stać ich na opiekę medyczną. Natomiast 90 milionów seniorów musi pracować, aby w ogóle przeżyć. 
Większość osób starszych doświadcza różnego rodzaju przemocy ze strony bliskich osób. Jednak nikt się nie skarży a przynajmniej jest to rzadkością. Jak można przypuszczać nie zgłaszają przemocy z prostego powodu-wstydzą się własnej sytuacji. Uważają, że opowiadanie o sprawach osobistych naraża honor i dobre imię rodziny. Dlatego w ciszy znoszą wyzwiska, głód czy przemoc fizyczną, której najczęściej doznają ze strony synowych. Rzadziej ze strony synów i córek. 

"Odkąd mieszkam w domu syna, dostaję dwa placki chapati dziennie. To całe moje wyżywienie". - opowiada wdowa z Delhi. 

Na południu Indii praktykowana jest kąpiel thalaikoothal, czyli rytualna eutanazja. Jest to sposób na pozbawiane życia ludzi starszych i niedołężnych za pomocą podawania dużych ilości zimnego mleka kokosowego, powoduje to niewydolność nerek i utrzymującą się wysoką gorączkę. Po kilku dniach stosowania takiej diety wielu starców po prostu umiera. 

"Kuzyn pobił mnie tak brutalnie, że przez siedem dni nie mogłam wstać z łóżka"- opowiada młoda kobieta z Kalkuty. 

Help Age India to organizacja charytatywna działająca na rzecz ludzi starszych w całych Indiach. Została powołana w 1978 roku dla poprawy sytuacji seniorów, świadczenia usług medycznych, walki z ubóstwem oraz aktywizacji zawodowej. 

Z danych ONZ wynika, że ponad 40% osób starszych mieszka samotnie, nie otoczeni żadną opieką, troszczący się sami o siebie aż do ostatniego dnia życia. 

Żródło: Dane według raportu Beaten in Mind, Body ans Spirit opublikowanego w 2014 roku. 

sobota, 25 października 2014

Diwali 2014

Diwali to festiwal światła obchodzony przez wyznawców buddyzmu, hinduizmu oraz sikhizmu. Festiwal Diwali może trwać nawet do 5 dni. Ludzie radośnie dekorują swoje domy i miejsca pracy lampkami i lampeczkami. Rzeki zamieniają się w rozświetlone tafle za sprawą glinianych lamp naftowych.
Wiele osób nie tylko dekoruje domy lampami lecz także zakłada nowe ubrania i obdarowuje swoją całą rodzinę słodyczami. Wieczorem niebo rozjaśnia się kolorowym światłem sztucznych ogni.


W czasie trwania festiwalu urzędy pocztowe i banki są zamknięte, sklepy oraz inne firmy mogą być zamknięte całkiem lub zmienić swoje godziny pracy.
Dwiali jak wiemy, to święto świateł, które symbolizuje zwycięstwo sprawiedliwości i zniesienie duchowej ciemności. Święto to upamiętnia powrót boga Ramy po 14 latach wygnania. Prócz Ramy w Diwali czczona jest również Lakszmi, małżonka Wisznu, która symbolizuje bogactwo i dobrobyt. W Zachodnim Bengalu czczona jest bogini Kali, tak zwana Kali Puja. Natomiast w południowych Indiach często upamiętnia się podbój Asura naraka, króla Assam, który według mitów uwięził wielu ludzi, oswobodzonych dopiero przez Kryszne.

W tym roku Diwali obchodzone jest od 23 października. Happy Diwali! :)

niedziela, 29 czerwca 2014

Zawalenie się budynku w New Delhi


 W sobotę 28 czerwca  w północnej części stolicy zawalił się czteropiętrowy budynek, zginęły 4 osoby, 12 osób zdołano uratować spod gruzów i przewieźć do pobliskich szpitali. Ratownicy dostali wezwanie do zawalającego się budynku ok 9 rano, gdy w pobliżu panował już duży ruch. Incydent miał miejsce w zatłoczonej części New Delhi i najprawdopodobniej został spowodowany przez prowadzone nielegalnie prace budowlane na sąsiedniej  działce. 
Budynek miał ok. 50 lat, a liczba rodzin przekraczała 40.

 

środa, 18 czerwca 2014

Fundacja Aravindam- przedszkole pod Lotusem

Pomysł na posta przyszedł mi do głowy wczoraj podczas kolejnej wizyty w prywatnym, polskim przedszkolu. Sytuacja w Indiach jest zupełnie inna jeżeli chodzi o edukację najmłodszych, nie mają oni takiego dostępu do przedszkoli jak dzieci europejskie. Jednakże znalazłam pewne informację, które są światełkiem w tunelu i dają nadzieję. 
Fundacja Aravindam ma polskie korzenie, Polacy wspierają indyjskie społeczeństwo niezależnie od wieku poprzez zaangażowanie w wolontariat. 
Misją Fundacji Aravindam jest wspieranie rozwoju edukacji i środowiska, poprzez zakładanie szkół dla mniej uprzywilejowanych dzieci i zalesianie terenów zagrożonych degradacją. 

"Obecnie Fundacja Aravindam prowadzi dwa centra nauki: Przedszkole pod Lotusem i Gurukul Kalpataru, jak również zarządza i monitoruje Pragram Prakriti mający na celu odnowienie fauny i flory pasma górskiego Aravalli w okolicach Gurgaon."

Szansa dla Fundacji Aravindam nadeszła niespodziewanie. Ówczesny komisarz Miejskiej Korporacji Gurgaon (MCG) zwrócił się z prośbą o wybudowanie dwóch schronisk dla krów (Gaushalas). Wzniesiono te schroniska pod sztandarem Funduszu Powierniczego Vishnu (Vishnu Charitable Trust) – za rządowe pieniądze, na rządowym terenie. Po ukończeniu konstrukcji, przekształcono część pomieszczeń na użytek szkoły, która służyć miała dzieciom, żyjącym w trudnych warunkach społecznych, z okolic schroniska w Carterpuri. Część 8-akrowej posiadłości stała się doskonałym placem zabaw. Teren ten obsadzono drzewkami, które z czasem osiągną imponujące rozmiary. Nauczanie rozpoczęło sie nieoficjalnie 4 kwietnia 2012r. Pomimo bardzo ograniczonych funduszy, inicjatywa rozwijała się bardzo szybko. Stworzono bibliotekę dla dzieci, a niedługo potem zostało otwarte przedszkole oraz popołudniowe centrum nauki. Pokoje, początkowo zajmowane przez robotników, zostały szybko odnowione i pięknie wymalowane przez licznych wolontariuszy – tak, by przeobraziły się w przyjzne dzieciom sale klasowe. Dziś, Fundacja Aravindam prowadzi Przedszkole pod Lotusem i Gurukul Kalpataru.

"Przedszkole pod Lotusem rozpoczęło swoją oficjalną działalność we wrześniu 2012 roku. Głównym celem przedszkola jest stworzenie ciekawych warunków do nauki. Przedszkole sprawuje opiekę nad czterdziestoma dziećmi między 3 a 5 rokiem życia. Fundacja wspiera również rodziców dzieci w procesie związanym z formalną rekrutacją do prywatnych szkół w ramach Aktu Prawa do Edukacji (Right to Education Act). Gurukul Kalpataru – Learning Center for Culture Education and Training rozpoczęło oficjalną działalność w lutym 2013r. Gurukul Kalpataru ma na celu wspierać holistyczny rozwój osobowości i umiejętności dzieci z różnych grup wiekowych poprzez kulturowe zajęcia i treningi. Obecnie, zarejestrowanych jest 70 mniej uprzywilejowanych dzieci z sąsiednich okolic. Muzyka, taniec, aerobic, samoobrona, joga, teatr, sztuka i rzemiosło, korepetycje z matematyki, języka hinduskiego i angielskiego, to te aktywności jakich doświadcza uczeń w Gurukul Kalpataru."

Pragnieniem Fundacji jest stworzenie w szkołach wysokiego poziomu relacji między nauczycielem a uczniem. Środowisko jest przyjazne, dostosowane do nauki, dzieci mają szansę poznać wolontariuszy o różnej narodowości, a różnorodność oferowanych aktywności, których nie można spotkać w innych szkołach, przyczynia się do lepszego rozwoju dzieci. 
"Aktualnie utrzymanie szkoły oparte jest o dofinansowanie z firmy Apra Auto, która pokrywa pensje nauczycieli. Wszystkie inne pomoce naukowe, codzienne posiłki, mundurki, odzież, książki, opieka zdrowotna i inne komponenty infrastrukturalne takie jak wiatraki, solary, odnowione toalety, dostęp do chłodnej wody pitnej, podstawowe wyposażenie szkolne i wsparcie pobliskeigo szpitala w razie nagłych wypadków możliwe są tylko dzięki indywidualnej pomocy Darczyńców."

"Dzięki kolejnym Darczyńcom, którzy pomogą w utrzymaniu i założeniu szkół w innych miejscowościach, powstaną nowe placówki, w których dzieci będą miały nieograniczony dostęp do nauki. Szczególnie na wsi, gdzie poziom nauczania jest bardzo niski i kończy się zazwyczaj na 8 klasie."
źródło:linktopoland.com

środa, 14 maja 2014

Czerwona Brygada


W zaniedbanej dzielnicy na przedmieściach Lucknow, stolicy jednego z najbiedniejszych i najbardziej konserwatywnych stanów Indii - Uttar Pradesh, na ulicach można zobaczyć grupki nastolatek. Przemierzają ulice, ubrane w charakterystyczne, czerwono-czarne stroje.
Induski mają dość przemocy seksualnej! 
To patrole indyjskich "Czerwonych Brygad", dziewcząt, które patrolują ulice, żeby uchronić kobiety przed gwałtem albo molestowaniem seksualnym.
Ich motywacja jest oczywista: każda z nich padła ofiarą jakiegoś rodzaju przemocy seksualnej. Niektóre zostały nawet zgwałcone przez członków własnej rodziny. W większości przypadków przestępcy pozostają bezkarni, a ofiary cierpią w milczeniu i wstydzie. Dziewczyny z "Czerwonych Brygad" mówią, że zostały zmuszone do działania, bo nikt inny za nie tego nie zrobi. Większość kobiet w Indiach przeżyła jakąś formę molestowania seksualnego. A w Indiach ofiara gwałtu, jeśli nawet zgłosi przestępstwo, do końca życia nosi hańbiące piętno. Po brutalnym, zbiorowym gwałcie do którego doszło w ubiegłym roku na 23-letniej studentce protestujący domagali się  zaostrzenia przepisów dotyczących przestępstw seksualnych oraz zmiany postaw wobec kobiet.
Władze zareagowały - postanowiono zatrudnić w policji więcej kobiet (obecnie tylko 7 procent funkcjonariuszy stanowią kobiety) i zaostrzyć przepisy. Mimo to Indiami wciąż wstrząsają nowe doniesienia o brutalnych gwałtach na miejscowych kobietach, turystkach czy nawet dzieciach - takie jak to o zgwałceniu siedmioletniej dziewczynki w toalecie w pociągu.
Dlatego też 26-letnia nauczycielka z Locknow, Usha Vishwakarma, która sama padła ofiarą molestowania ze strony kolegi z pracy, postanowiła zacząć działać. Jej udało się obronić, ale gdy zgłosiła sprawę na policji, została zupełnie zlekceważona.  Ostatecznym bodźcem okazała się historia jej 11-letniej uczennicy, która została zgwałcona przez swojego wuja. Na domiar złego Usha Vishwakarma dowiedziała się, że wszystkie jej uczennice doświadczyły jakiejś formy przemocy - od sprośnych uwag i zaczepek po molestowanie i gwałty.  Wtedy nauczycielka zdecydowała, że dziewczęta muszą się wyrwać z cichej zmowy milczenia. I muszą się bronić. 
W zakurzonej siłowni na obrzeżach miasta 15 dziewcząt na wytartych matach trenuje kung-fu. Z plakatów na odrapanych ścianach patrzy na nie legendarny Bruce Lee, a trener, Gyan, uczy je za darmo.
- Robię to dla mojej córki - podkreśla. - Te dziewczyny są odważne, podziwiam je za to.
Po skończonym treningu dziewczyny pokornie kłaniają się trenerowi. Nauczyły się kierować swój gniew przeciwko temu, co się dzieje na ulicach.
Same nastolatki mówią, że to nie tylko kung-fu buduje ich pewność siebie. Według nich, to grupa pomaga im w kwestii płci, seksualności i zdrowia.
Kilka godzin po treningu dziewczyny wzięły udział w proteście na jednej z ruchliwych ulic Lucknow. Prowadzone przez nauczycielkę, Ushę Vishwakarma, trzymały w rękach plakaty z napisami w hindi i po angielsku, z hasłami domagającymi się poszanowania kobiet i surowych kar dla gwałcicieli.
Potem, w grupkach po pięć, pójdą na patrol. Jeśli zauważą, że mężczyźni nękają jakąś kobietę - reagują. Jeśli sprawca nie posłucha ich ostrzeżeń - uciekną się do przemocy. Ale to zdarza się rzadko. Usha Vishwakarma podkreśla, że najbardziej skuteczną metodą jest wyśmianie agresora. To w zdominowanym przez mężczyzn społeczeństwie jest dla niego najbardziej upokarzające.

źródło: CNN

sobota, 18 stycznia 2014

Tragedia w indyjskim rządzie

Minister ds. zasobów ludzkich Indii, Shashi Tharoor trafił do szpitala z objawami stanu przedzawałowego po tym, jak odnalazł martwą żonę w pokoju hotelowym w Delhi. Miejscowa policja podejrzewa, że mogła ona popełnić samobójstwo. W tle historii jest jeszcze domniemany romans ministra.

Shashi Tharoor to minister indyjskiego rządu od 2012 r., który powrócił do łask po dwóch latach spędzonych z dala od życia publicznego. Zabroniono mu wykonywania funkcji administracyjnych po udowodnieniu oszustw w branży hazardowej. W piątek Tharoor znalazł się w szpitalu. 
Lekarze nie ujawnili żadnych informacji o stanie jego zdrowia, do mediów wyciekły za to wiadomości dotyczące wypadków, jakie prawdopodobnie doprowadziły go do tego stanu.
Według policji w Delhi, kilkanaście godzin wcześniej Tharoor odnalazł w jednym z hoteli zwłoki swojej żony. Małżeństwo przeniosło się tam, ponieważ w tym czasie w ich mieszkaniu w stolicy kraju trwał remont. Minister - przesłuchany przez policję - zeznał, że wrócił późnym wieczorem ze zjazdu swojej partii i początkowo myślał, że Sunanda Pushkar śpi. Dopiero chwilę potem odkrył, że nie żyje. Zawiadomił pogotowie i sam został przez nie zabrany.
Sprawa śmierci Pushkar jest już komentowana w brytyjskich mediach. Jej początek sięga co najmniej poniedziałku, gdy na Twitterze pojawiły się komentarze rzekomo wystawione przez żonę ministra. Pisząca je osoba oskarżała Tharoora o zdradę i trwający od dawna romans z pewną pakistańską dziennikarką, która ma być rzekomo też szpiegiem. Do tej pory nie wiadomo, czy komentarze opublikowane w serwisie społecznościowym pochodziły od Sunandy Pushkar, bo sama tego nie skomentowała. Wraz z mężem dwa dni po pojawieniu się tych informacji wydali jednak wspólne oświadczenie. Stwierdzili w nim, że są kochającym się małżeństwem, a wszystkie plotki dotyczące związku ministra z dziennikarką są kłamliwe.
Rzekoma kochanka pojawiła się też wtedy w indyjskiej telewizji publicznej i oświadczyła, że nie ma romansu z ministrem. W piątek na swoim Twitterze złożyła mu kondolencje pisząc o "nieodżałowanej Sunandzie".
W sobotnie przedpołudnie BBC dotarło do wstępnych wyników sekcji zwłok małżonki ministra. Biegli stwierdzili, że zmarła "nagła śmiercią, nie z powodów naturalnych". Pełny raport z sekcji ma się pojawić za dwa dni.
Brytyjska stacja dodaje, że Sashi Tharoor, który trafił do szpitala z "bólami w klatce piersiowej", odebrał już zwłoki swej żony i poddał je kremacji.
źródło: TVN24 

poniedziałek, 6 stycznia 2014

It's Your Fault

Drogie panie, czy myślicie, że gwałt spowodowany jest przez męskie żądze? To dałyście się zwieść przekonaniu, że kobiety to też ludzie - mówi z uśmiechem na twarzy bollywoodzka aktorka Kalkhi Koechlin w przewrotnym nagraniu, które jest częścią kampanii społecznej w Indiach. Utrzymany w sarkastycznym tonie film robi furorę w internecie. Jest odpowiedzią na uwagi tych, którzy twierdzą, że to kobiety prowokują mężczyzn.

W filmie widzimy kilka kobiet, które z uśmiechem na twarzy opowiadają, że gwałt jest nieunikniony,ponieważ  kobiety prowokują m.in. stylem swojego ubioru. Są winne, bo "rozmawiają przez telefon, pracują od rana do nocy albo spędzają czas z przyjaciółmi". - Jeżeli czujesz się poniżana przez mężczyznę, zgłoś to na policję. Tam zostaniesz poniżona po raz kolejny - mówią. 

W trzyminutowym nagraniu pojawiła się m.in znana bollywoodzka aktorka Kalkhi Koechlin. - Drogie panie, czy myślicie, że gwałt spowodowany jest przez męskie żądze kontroli, upoważnione latami patriarchatu? To dałyście się zwieść przekonaniu, że kobiety to też ludzie - mówi uśmiechnięta. - Nie oszukujmy się panie. Gwałt to nasza wina - dodaje aktorka. 

Film ma walczyć ze stereotypami i oświadczeniami głoszonymi przez polityków oraz inne publiczne osoby w Indiach w sprawie gwałtów. Chodzi o tego typu przypadki, jak wypowiedź adwokata czterech gwałcicieli, skazanych na karę śmierci za gwałt na 23-latce. 
Ich obrońca po wyroku stwierdził, że "spaliłby swoją  córkę żywcem", gdyby ta uprawiała przedmałżeński seks i wychodziła wieczorami z chłopakiem na randki.

" W żadnym momencie nagrania nie bagatelizujemy gwałtu, w żadnym momencie nie pozwalamy sobie na frywolność. Wideo jest bardzo mroczne i zawiera sarkastyczne wypowiedzi - mówiła jedna z aktorek występujących w kampanii w wywiadzie dla telewizji NDTV 24x7. - To nie tylko edukacja. Chodzi o zmianę sposobu myślenia, zmianę wychowania" - uzasadniała.

Twórcy filmu i kampanii społecznej "To twoja wina" stwierdzili, że "każdy przypadek seksualnej napaści w Indiach jest inspiracją dla ciągu głupich i nienawistnych uwag wobec kobiet". - To jest nasza reakcja na te uwagi - tłumaczą.

Polka zgwałcona przez taksówkarza

33-letnia Polka została zgwałcona przez taksówkarza, który zaproponował, że ją zawiezie do Delhi, dokąd zmierzała z Mathury w stanie Uttar Pradeś w północnych Indiach - poinformowała w sobotę policja, cytowana na portalu dziennika "The Times of India".

33-latka twierdzi, że straciła przytomność, a po obudzeniu się na ławce na stacji kolejowej Nizammudin na południu Delhi zdała sobie sprawę, że padła ofiarą napaści na tle seksualnym. Mathura znajduje się około 135 km od Delhi.

" Kobieta nie potrafi powiedzieć, czy została zgwałcona w aucie, czy w innym miejscu. Nie wie też, czy było więcej sprawców" - informuje policja.

Polka należy do wyznawców Kryszny. Pracuje w firmie eksportującej indyjskie ubrania. Pochodzi z Warszawy, ale od 3 lat mieszka w Mathurze - dodaje hindustantimes.com.

Od roku w Indiach trwa debata na temat przemocy seksualnej, wywołana przez brutalny gwałt zbiorowy w Delhi.