piątek, 12 lutego 2010

Wspomnień czar...

Jakoś pozytywna enargia ze mnie uleciała...dziś w myślach tylko twarz Rahula... "Tere Liye" brzmi mi w uszach...nie ma bardziej odpowiedniej piosenki na dziś...Zaara... jak ona zniosła rozstanie z Veer'em?...trudno to zrozumieć... Jak dała sobie radę z narastającą tęsknotą?...Czy tłumaczyła sercu, że już nic nie będzie?...ale jak to wytłumaczyć...? Chyba nie można...to w końcu serce ono niczego i nikogo nie słucha...żaden argument nie jest właściwy...
Było tak ciepło...na zegarze 11.00, ławka w parku...hmm banał...ale serce było szczęśliwe...Nie było tylko kawałkiem mięsa jak teraz...Zaara znalazła Veer'a...
" Main Yahan Hoon" - też pasuje...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz