Festiwal filmów Bollywood w Poznaniu, pokaz filmu "Podróż kobiety" i ta piosenka. Uśmiech didi bezcenny... :)
niedziela, 28 kwietnia 2013
piątek, 26 kwietnia 2013
Irula- łowcy szczurów
Irula jest to grupa etniczna zamieszkująca różne części Indii między innymi Karali
(południowe części Indii). Jedna z najuboższych kast w całych Indiach, zapomniana przez rząd i społeczeństwo. Irula nie mają żadnych praw ani wykształcenia, mężczyźni polują głównie na szczury i węże, kobiety zajmują się domem i dziećmi. Ciężko jest przeżyć jedynie z polowania, dlatego Irula czasami są zatrudniani jako rolnicy na polach, jednak zdarza się to niezwykle rzadko.
Ponieważ szczury niszczą 1\4 zbiorów Irula zwalczają je za pomocą tradycyjnej metody przydymiania; używają do tego glinianego garnka, wdmuchują dym przez usta co prowadzi do poważnych chorób układu oddechowego i serca. Wyłapują także węże , w dawnych czasach Irula łowili węże dla skór, dziś pomagają zdobyć jad węża, który wykorzystywany jest jako surowica.
Krótki filmik prosto z wioski.
Krótki filmik prosto z wioski.
środa, 24 kwietnia 2013
wtorek, 9 kwietnia 2013
czwartek, 4 kwietnia 2013
Indyjska prasa donosi
Do tragicznych wydarzeń doszło we wsi Sweetha. Z ustaleń policji wynika, że ok. godziny 1:30 we wtorek w nocy napastnik wszedł do domu kobiety i ją zgwałcił. Był tak pijany, że nie miał siły iść, więc po wszystkim zasnął na miejscu. Ofiara najpierw rozważała samospalenie z powodu wstydu i nawet zdecydowała się wylać na siebie naftę. Zmieniła jednak zdanie i postanowiła zemścić się na oprawcy. Oblała go naftą, podpaliła i wybiegła z domu. Mężczyzna spłonął żywcem.
Policjanci zatrzymali kobietę i przewieźli ją na posterunek. Podczas przesłuchania przyznała, że dokonała ataku w akcie zemsty. Została skierowana na badania lekarskie, które wyjaśnią, czy rzeczywiście została zgwałcona.
Policjanci zatrzymali kobietę i przewieźli ją na posterunek. Podczas przesłuchania przyznała, że dokonała ataku w akcie zemsty. Została skierowana na badania lekarskie, które wyjaśnią, czy rzeczywiście została zgwałcona.
Policja ujawniła, że spalony mężczyzna, ojciec czterech dziewczynek, był
oskarżony w dziesiątkach spraw dotyczących nękania i zastraszania
kobiet.
Cztery siostry, mieszkanki stanu Uttar Pradeś na północy Indii, zostały
zaatakowane kwasem przez dwóch napastników - poinformowała miejscowa
policja, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Co roku w Indiach
dochodzi do około 500 takich napaści.
Dwaj mężczyźni na motocyklu podjechali do kobiet, chlusnęli im kwasem w
twarze, po czym zbiegli z miejsca przestępstwa. Do ataku doszło w
mieście Shamli, ok. 135 km na północ od Delhi.
Zaatakowane - siostry w wieku od 21 do 27 lat, wykładające na pobliskim college'u - trafiły do szpitala z ciężkimi poparzeniami. U jednej z nich stwierdzono poważne obrażenia oczu.
Zaatakowane - siostry w wieku od 21 do 27 lat, wykładające na pobliskim college'u - trafiły do szpitala z ciężkimi poparzeniami. U jednej z nich stwierdzono poważne obrażenia oczu.
Według organizacji ASFI, pomagającej kobietom, które przeżyły atak
kwasem, w Indiach co roku ma miejsce od 100 do 500 takich napaści,
najczęściej z powodu odrzuconej oferty małżeństwa, brakującego posagu
czy podejrzenia o zdradę.
Po serii nagłośnionych przez
media brutalnych ataków seksualnych na kobiety w Indiach zaostrzono kary
za napaści seksualne i inne przestępstwa przeciw kobietom. Maksymalną
karę za atak kwasem podwyższono do 10 lat.
źródło: Gazeta.pl, The Times of India
wtorek, 2 kwietnia 2013
Ślepa miłość
Trishna pochodzi z małej, ubogiej wioski jakich w Indiach pełno. Poznaje przystojnego (choć, didi twierdzi inaczej) indusa, który nie umie mówić w hindi - turystę, nieprzyzwoicie bogatego. Uroda Trishny jest tak zniewalająca, że turysta jest pod wrażeniem i proponuje jej pracę w jednym z hoteli należącym do swojego ojca. Tak zaczyna się historia ich burzliwej miłości... Ale ,czy to aby była miłość? Dziewczyna jest zakochana, ślepo wierzy we wszystko co usłyszy z ust ukochanego. Zostawia ją na jakiś czas, co tam! Zachodzi z nim w ciąże, co tam! Zostaje przeprowadzona aborcja, co tam! On wraca a ona pada mu w ramiona i zgadza się wyjechać do Mumbaiu. Przez pewien czas trwa sielanka, wspólne mieszkanie, wyznania miłosne i seks co noc. Niestety nie ma mowy o ślubie... Potem on znów wyjeżdża a ona musi wyprowadzić się z jego mieszkania. I tu powinna jej się zapalić czerwona lampka!
Zaczyna układać sobie życie bez niego, tańczy, ma gdzie mieszkać, ma przyjaciół. Ale Pan Ładny wraca z podróży do Londynu (niby do ojca) i sytuacja się powtarza. Bohaterka jest tak naiwna, że aż boli! Po raz kolejny rzuca wszystko i pozwala sterować swoim życiem. Sytuacja wymyka się spod kontroli...
Ciężko było przebrnąć przez ten film, można było w tym czasie zrobić herbatę, uprać firanki a i tak za dużo by się nie straciło. Brak charakteru Tirshny strasznie mnie denerwował! To, że była hinduską nie musiało się równać z tym, że była głupia i naiwna. Mogła zupełnie inaczej reagować i nie pozwolić mu zawładnąć swoim życiem... A koniec okazał się gwoździem do trumny.
sobota, 30 marca 2013
Moja i Twoja historia... czyli Shahid tańczy i śpiewa
Czekałam z niecierpliwością, aż będzie mi dane obejrzeć przystojnego Shahida (jak wiadomo przepadam za nim) :) Wczoraj dzięki Didi mogłam zapoznać się z tą miłosną historią. Ciężko było...mimo, iż film trwał niecałe dwie godziny.
" Teri Meri Kahaani" to opowieść o chłopaku i dziewczynie, którzy w
trzech kolejnych wcielaniach przeżywają swoje wspólne historie. Pierwsza
z nich wydarzyła się w Lahore roku 1910 pomiędzy lubiącym romanse
Javedem (Shahid Kapoor) a Aradhną (Priyanka Chopra), córką przywódcy
opozycyjnej partii. Druga opowieść przenosi nas do Bombaju lat 60.,
kiedy to skromny, grający na gitarze Govind przypadkiem poznaje Rukhsar,
wschodzącą gwiazdę filmową. Ostatnia historia natomiast dzieje się we
współczesnej Anglii pomiędzy studentami, Krishem i Radhą. Cała produkcja
utrzymana jest w lekkim, głównie komediowym klimacie".
Początek utrzymany w klimacie lat 60-siątych wydawał się być obiecujący. Shahid w kapeluszu z gitarą wyglądał jak Raj :) Nawet Priyanka, która mnie denerwuje była do przełknięcia. Zapowiadało się nieźle, aż do momentu kiedy to zmieniła się sceneria i na ekranie zobaczyłam mlodego Shahida w dżinsach. Cały ten późniejszy romans z Radhą wydawał mi się bezsensowny. Banalny aż do bólu! Zastanawiałam się dlaczego nie można było zostać przy latach 60-siątych? No, ale cóż oglądałam dalej...a tam wysyłanie smsów, czaty i facebook...Nic nowego. On lekkoduch uganiający się za dziewczynami, ona śliczna niczym modelka z wybiegu w Mediolanie. Nic dodać nic ująć... Nie mogą być razem... I buch! Przenosimy się ponownie tym razem do roku 1910 na tereny dzisiejszego Pakistanu. Shahid biega z rozwianymi włosami z tym swoim zniewalającym uśmiechem na twarzy, a Priyanka nosi tradycyjne sari i jest posłuszna swojemu ojcu. Ta odsłona podobała mi się najbardziej. W zamyśle twórców chodziło chyba o to,aby wszystkie części ze sobą współgrały. Jak dla mnie połowa filmu mogłaby nie istnieć. Motyw reinkarnacji i miłości, którą można znaleźć i stracić w każdym życiu nie dopracowany. Gdyby nie moja słabość do Shahida to wyłączyłabym film po 15 minutach. Choć piosenki były dobre nie uratowało to filmu jako całości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



