wtorek, 20 września 2011

Wata cukrowa


"Angel" nie jest historią miłosną, lecz opowieścią o miłości. Abhay (Nilesh Sahay), spędza dwa lata w więzieniu po tym, jak nieumyślnie spowodował śmiertelny wypadek motocyklowy. Po odbyciu kary więzienia, spotyka Sonal (Maddalsa Sharma), niepełnosprawną córkę zmarłego i prosi ją o wybaczenie. Sonal początkowo jest oburzona zachowaniem Abhaya, jednak z czasem jej gniew łagodnieje i zaczyna iskrzyć między nimi. Chłopak chce odkupić swoją winę, pomagając Sonal w rehabilitacji. Wszystko układa się idealnie, do momentu, gdy do ich życia dojdzie do pewnego zamętu.- Bollywood.pl

Spodziewałam się po tym filmie czegoś więcej...jestem bardzo rozczarowana. Po obejrzeniu czułam ogromny niedosyt. Czas filmu jak na mój gust stanowczo za krótki, a piosenek zbyt dużo.Ma się wrażenie jakby były upchane bo z fabułą i historią jest gorzej więc trzeba czymś zapełnić film i zaciekawić widza...Zacznijmy jednak od początku; główny bohater, ach jakże denerwujący typek. Wychodzi z więzienia po dwóch latach odsiadki, nie zauważa że rodzina w " subtelny" sposób próbuje mu przekazać że nie jest mile widziany. Nie zauważa bo jak dla mnie ma coś z głową... Nie odpowiedzialny za swoje życie, lekkoduch który doświadcza cudownej przemiany za sprawą spotkania na swojej drodze niepełnosprawnej dziewczyny; nie kupuję tego! Spotykają się on nawet zaczyna chodzić do pracy, pomaga jej w rehabilitacji- bardzo ładnie ;D Mogłoby być coś z tej historii gdyby nie została tak okrojona, spłaszczona niczym naleśnik i to w dodatku niesmaczny. Po pierwsze za mało uwagi poświęcono dziewczynie, jej chorobie, rodzinie, ogólnie sytuacji. Widz ( a przynajmniej ja ) musi sobie dorabiać ideologię i historię choroby,ponieważ poza udarem mózgu nie wiadomo nic. Ale dobrze zdarza się, idźmy dalej...Dalej jeszcze gorzej. Muzyka nie zachwyca, bohaterowie drugoplanowi raczej irytujący: brat pantoflarz, szwagierka hydra, matka bez prawa do głosu.To od strony męskiej, po drugiej stronie chyba siostra z mężem, którzy osiągają niewątpliwe korzyści z posiadania niepełnosprawnej krewnej ( luksusowe mieszkanie). Postać Sonal bardzo mi się podobała, jej zaangażowanie w rodzący się związek a z drugiej strony ten strach przed codziennością, przed samotnością. Desperackie wołanie o zainteresowanie...Wiarygodni byli również policjanci bijący więźnia, niesamowicie wiarygodni. Źli funkcjonariusze jednocześnie stojący po stronie prawa... scena zabrania telefonu komórkowego mówi wszystko ;P Zakochany mężczyzna zrobi wszystko dla swojej kobiety, zostanie pobity metalową pałką;wstanie, będzie biegł ciemną ulicą po to aby złamać gałęzie przed jej oknem pozbawiając ją tym samym lęków...Zostanie niesłusznie oskarżony ale w celi ciągle będzie myślał o swojej ukochanej, w tle oczywiście ckliwa, cukierkowa piosenka, chwytająca z założenia widza za serce. Kobieta wylewająca morze łez... i cudowne, szczęśliwe zakończenie...Tak dobrze się zapowiadał, zwiastun obejrzałam z wypiekami na twarzy. Tylko zwiastun... Na uwagę zasługują policjanci ;D Jakoś się na nich skupiłam, może przez książkę Suketu, gdzie czytam o świecie przestępczym i metodach Bombajskiej policji. Tak...oni byli prawdziwi co do reszty; cukierkowe, różowe...taka wata...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz