piątek, 3 października 2014

Komu, komu...Bo idę do domu!

Na olsztyńskim, sławnym już rynku przy ulicy Grunwaldzkiej można spotkać co piątek wielu różnych ludzi i wiele towarów. Gdzieś stoi posążek Buddy a zaraz obok leży chiński zegarek, zapach warzyw i przypraw miesza się z zapachem niezbyt świeżych ryb. Gdzieś właśnie pomiędzy stoiskiem z ziemniakami a kurczakiem zauważyłam malutki stolik a przy nim przyczepioną wydrukowaną karteczkę "Oryginalne produkty indyjskie". W związku z powyższym razem z M. zakupiliśmy herbatę zachwalaną przez Indusa nieumiejącego mówić po polsku ;) Choć cena herbaty budziła moje zastrzeżenia ("Twenty zlotych")- nie mogłam jej nie kupić. Pachnie cynamonem, kardamonem i imbirem. Troszkę Indii w stolicy Warmii i Mazur. :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz