Didi obudziła mnie wczoraj wieczorem telefonem. Chodziło o zamordowaną piękność Bollywood. Informację znalazła na Pudelek.pl - nie wiem czy jest to wiarygodna strona nie mniej jednak umieszczam artykuł do wglądu.
wtorek, 24 kwietnia 2012
Indyjskie ploteczki
Didi obudziła mnie wczoraj wieczorem telefonem. Chodziło o zamordowaną piękność Bollywood. Informację znalazła na Pudelek.pl - nie wiem czy jest to wiarygodna strona nie mniej jednak umieszczam artykuł do wglądu.
niedziela, 15 kwietnia 2012
piątek, 6 kwietnia 2012
Poezja rodem z Indii - Rabindranath Tagore
" O ekstazie uścisków"
On
Cały wdzięk, jaki może dziewczyna posiadać,
W pełni pięciu zmysłami odczułem.
Leczy bóle zazwyczaj nie ten, co je zadał,
Ona jedna jest lekiem i bólem.
Czyż niebiosa potrafią umilić tak życie,
Jak objęcia tych rąk oliwkowych?
Biegnąc pali się ogniem, a gdy ją pochwycę,
Zbawczym chłodem uśmierza ból głowy.
W jej warkocze wplecione są kwiaty — płomienie,
Ciało hojnie radością obdarza.
Swym dotykiem wyzwala w mej piersi natchnienie,
Jak modlitwę u swego ołtarza.
Bo pieszczoty jej dają mi szczęścia tak wiele,
Jakbym był najbogatszy na ziemi,
Gdy powietrze nas nawet od siebie nie dzieli
I w uściskach nawzajem giniemy.
Czasem gniew, potem dąsy i znów przebaczenie
Na kolejnym kochanków spotkaniu...
Tak jak dotąd mój umysł piastował myślenie,
Tak się dziś doskonali w kochaniu.
********
" O tak, ja wiem"
O tak, ja wiem, że nie istnieje nic, o ty,
umiłowanie mojego serca — ponad twą miłość,
ponad to światło złote, tańczące śród liścienia, te
gnuśne po niebie żeglujące obłoki, ten powiew
przelotny, zostawiający chłód na mym czole.
Światłość poranna zalewa mi oczy — twojego
serca to zwiastun, wysłany, wysłany ku mnie. Oblicze
twoje nachyla się nad mojem, oczy twe patrzą w me
oczy a serce moje dotknęło się twych stóp.
środa, 28 marca 2012
Ghajini

" Wyobraź sobie, że jesteś biznesmenem i jednym z największych ludzi sukcesu w kraju. Pomyśl, że odnalazłeś prawdziwą miłość, której zależy na tobie a nie twoich pieniądzach. Wyobraź sobie, że miałeś wspaniałe życie dopóki ktoś go nie zniszczył..." - Filmweb.pl
Wczoraj zostawiłam wszystkie " ważne" sprawy i usiadłam przed komputerem. Wreszcie! ;D Po prawie 3 latach polowania! Hm... co mogę powiedzieć...byłam i w zasadzie jestem zachwycona! Po raz kolejny Aamir Khan wgniótł mnie w fotel. I nie bardzo mnie obchodzi, że to odgrzewany kotlet, że była już wersja amerykańska i tamilska. Ważne, że historia porywająca, dostosowana do indyjskich realiów. Prawdziwy ojciec chrzestny indyjskiej mafii, sprzedawanie organów małych dziewczynek...Czas trwania filmu 3 godziny! ;) Piosenki dobre, wpadające w ucho. Aamir tak bardzo realistyczny w roli pragnącego zemsty zakochanego mężczyzny. Jego zachowanie, mimika twarzy, niekontrolowane plucie, sapanie podczas walki. Scena w łazience, kiedy ściąga koszulkę i czyta tatuaże na swoim ciele, czyta że Ona nie żyje... powaliła mnie na łopatki!! Nie poczułam upływającego czasu. Nie było kiedy. Scena finałowej walki fantastyczna! Ta bezradność kiedy mijało 15 minut. Mistrzostwo! 10\10 !
niedziela, 25 marca 2012
Ale to już było...
Piosenka i zielona herbata jest dobra na wszystko, choć dziś bardziej by się przydała czekolada. A dupa rośnie...
Mały powrót do przeszłości na lepszy humor ( nie tylko mój). Żeby tak wszystko znowu mogło być niebieskie...
Mały powrót do przeszłości na lepszy humor ( nie tylko mój). Żeby tak wszystko znowu mogło być niebieskie...
czwartek, 22 marca 2012
Dobry i zły bohater

Udało się! Obejrzałam Szaruka w niebieskim kostiumie! :) Och, cóż to był za seans! Błyski świateł, gra komputerowa a w tym wszystkim nieporadny mężczyzna... ze śmiesznymi włosami. Żona i dzieciak chodzący do szkoły podstawowej. Dzieciak, który nie szanuje swojego ojca i nie widzi w nim żadnego autorytetu. Dzieciak, który marzy, aby zły bohater zwyciężał. Ojciec tworzy dla syna grę komputerową. Postacią owej gry jest tytułowy Ra.One ( zapachniało Matrixem- kto oglądał ten wie dlaczego). Akcja wartko szła do przodu, piosenki też były, jedna śpiewana przez Akona! Łał!! :P
Sama historia jakoś mnie nie porwała tzn. zły Ra.One był interesujący, jego strój i metamorfozy jak najbardziej na plus. Jednak ten dobry G.One... no porażka niestety. Mięśnie oczywiście kosmicznie uwypuklone, twarz ojca i szaleńczo niebieskie oczy. Jednym słowem cud malina. Terminator to to nie był, choć można trochę przyrównać - człowiek- robot. Patetyczne to było strasznie! Co tu dużo mówić... Efekty całkiem niezłe rodem z Hollywood ale historia przewidywalna do bólu! Chociaż Kareena miała fajną sukienkę ;) To chyba wszystko co mogę napisać o tym " arcydziele". Hmm...może jeszcze to, że momentami zabawny. I kolory ładne... Jednak gdyby patrzeć na ten film z perspektywy super bohaterów to nie jest źle. Lepszy niż Spider Man :) Jednak do Batmana mu daleko.
sobota, 10 marca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)

