piątek, 12 lutego 2010

Wspomnień czar...

Jakoś pozytywna enargia ze mnie uleciała...dziś w myślach tylko twarz Rahula... "Tere Liye" brzmi mi w uszach...nie ma bardziej odpowiedniej piosenki na dziś...Zaara... jak ona zniosła rozstanie z Veer'em?...trudno to zrozumieć... Jak dała sobie radę z narastającą tęsknotą?...Czy tłumaczyła sercu, że już nic nie będzie?...ale jak to wytłumaczyć...? Chyba nie można...to w końcu serce ono niczego i nikogo nie słucha...żaden argument nie jest właściwy...
Było tak ciepło...na zegarze 11.00, ławka w parku...hmm banał...ale serce było szczęśliwe...Nie było tylko kawałkiem mięsa jak teraz...Zaara znalazła Veer'a...
" Main Yahan Hoon" - też pasuje...



czwartek, 11 lutego 2010

Salaam-E-Ishq


Didi zabrała mnie do kina na " Wszystko co kocham "- polecam, fantastyczny film. Przy kasie w gablocie stały różne filmy na dvd. Napis nad nimi głosił " Promocja walentynkowa wszystkie po 15 zł", wtedy zauważyłam trzy tytuły bollywood: " Znalazłem Cię ", " Kiedy ją spotkałem " oraz

" Wszystko dla miłości"- swoją drogą czasami polskie tytuły są okropne i w żaden sposób nie tłumaczą oryginału...no ale cóż zrobić najważniejsze, że wydali. Cena kusiła...ale nie byłam pewna czy oryginalne wydanie może kosztować tyle co wydanie gazetowe. Didi przejęła inicjatywę. Pani w kasie potwierdziła... " Chyba po 15...". Nie czekałam, aż przypomni sobie inną cenę, włożyłam do torebki i weszłam z didi do sali.

Wczoraj obejrzałam...jestem pod wrażeniem. Ale może od początku... film opowiada historię sześciu par. Z pozoru zupełnie różnych i nie powiązanych ze sobą. Przedstawione są różne odcienie miłości, różne spojrzenie i wydarzenia. Łączy je jednak jedno...dążenie do szczęścia.

Pierwsza para ( chyba najmniej ważna a jednak nie pozbawiona humoru )- Phoolwati ( Isha Koppikar) i Ram ( Sohail Khan) są nowożeńcami chcącymi skonsumować związek ;) Jednak nie dochodzi do tego z powodu ciągłych przeciwności losu... a to podczas nocy poślubnej dochodzi do pożaru ( przez nie uwagę pana młodego, który w ogniu namiętności zapomina jakie sari może być łatwo palne )...hmm reszty może nie będę pisała bo może ktoś będzie chciał zobaczyć ten film ;)

Najbardziej podobały mi się dwie pary: Kamini ( Priyanka Chopra) jako młoda gwiazdeczka pozbawiona samokrytyki oraz Rahul ( Salman Khan) jako jej wymażony...;) Khan zrobił na mnie ogromne wrażenie...nie widziałam wcześniej żadnego filmu z jego udziałem i muszę to nadrobić koniecznie. Świetnie wyglądają razem na ekranie. A głos Salmana przyprawia o gęsią skórkę...hmmmm...:)

Taksówkarz Raju ( Govinda) zakochuję się w turystce, która przyjechała do Indii odzyskać utraconego ukochanego - hindusa, który bierze ślub zaaranżowany przez rodziców. Stephanie nie ma pojęcia, ze prawdziwa miłość jest na wyciągnięcie ręki...

Jest jeszcze trochę " drewniany " John Abraham czyli Ashu i jego żona z utraconą pamięcią...( Vidya Balan). To najbardziej wzruszający wątek tego filmu dlatego nie będę opowiadała aby nie popsuć wrażenia tym , który chcieli by sami się przekonać... jestem chyba lekko uprzedzona do Abrahama po " New York" ale w tej roli wypadł dobrze a nawet wiarygodnie.

Zostały jeszcze dwie pary : Biznesmen znudzony swoim poukładany życiem ( Anil Kapoor)- Vinay. Spotyka dziewczynę zupełnie inną niż żona...i wydaje mu się, że to miłość...wprowadza ona w jego życie powiew świeżości...Oczywiście żonie dostaję się najbardziej.

I lekkoduch zaręczony a wcale nie mający zamiaru się żenić...;) - Shiven ( Akshaye Khenna) oraz Gia ( Ayesha Takia). Film bardzo dobry, pełen humoru ale i z przesłaniem...żeby nigdy nie rezygnować z miłości...Nie trzeba jej szukać na siłę ona zawsze przychodzi nie spodziewanie...

Życzę miłego seansu ;)


poniedziałek, 8 lutego 2010

" Moją religią jest miłość"


Szukałam indyjskich poetów...znalazłam ją. Ma Amritananda Mayi urodzona 1953 r. " Klejnot ambrozji" czyli Sudhamani. Od piątego roku życia układała pieśni na cześć Krishny, śpiewając i tańcząc z uwielbieniem. Gdy miała dziewięć lat musiała zająć się braćmi i siostrami ponieważ jej matka ciężko zachorowała. Po skończonej pracy w domu nie kładła się spać lecz chodziła do świątyni i całymi nocami śpiewała i medytowała. Obserwując ludzki egoizm Sudhamani upewniła się, że jedyną stałą wartością w świecie jest oddanie się miłości boskiej. Jako " iszta devatę" , bóstwo prowadzące, przyjęła postać Krishny ( przeżywała wizje).




" Doznała roztopienia swej jaźni w Jego osobie i związała się z nim w związku mistycznym".

Kiedy chciano wydać ją za mąż kategorycznie odmówiła twierdząc, że jest poślubiona Krishnie. Wyrzucono ją z domu. Otrzymała wizję boskiej Matki Wszechświata, która ukazała się pod postacią światła i całkowicie " wzięła w posiadanie" jej osobowość. Napełniła umysł spokojem spełnienia. Pod jej wpływem znalazło się wiele osób pragnących z nią obcować. Zaczęto nazywać ją Ammą, Matką, do tej pory uznawana jest za największą współcześnie żyjącą świętą Indii.


" Naucza, że boskość przejawia się we wszystkim co istnieje. W ożywionym i nieożywionym".


Namawia swoich uczniów do ćwiczenia medytacji. Nie przykłada takiej wagi do wiedzy intelektualnej.


" Nic nie jest różne od mojego Ja bez formy, w którym cały wszechświat jest tylko maleńką bańką".


Pierwsze skojarzenie jakie mi się nasunęło to z Joanną Darc'k...tak naprawdę nie wiem czy jest ono właściwe ale Joanna też miała wizje i oddała się Bogu i jego woli. A przy tym podarowała coś światu a właściwie Francji. Jedno jest pewne dzięki działalności Ammy wiele osób odnalazło spokój i harmonię...




niedziela, 7 lutego 2010

Rebeliant

Nie sądziłam, że ten film obejrzany ponownie wywrze na mnie takie wrażenie. Długo nie mogłam dojść do siebie. Może dlatego, ze to nie jest tzw. typowy bollywood. Opowiada przecież historie Indii, ich walkę o niepodległość, wolność...Opowiada o bohaterze narodowym jakim był bez wątpienia Mangal Pandey.
Indie były pod panowaniem brytyjskim ( Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska), od 1614 roku rozpoczęła swą działalność w Chinach, potem dotarła do Indii i podpożądkowała je sobie całkowicie.
Od 1857 roku do 1859 trwało Powstanie sipajów( miejscowych). Byli oni werbowani do piechoty brytyjskiej ( oficerami byli wyłącznie brytyjczycy).
Bunt rozpoczął się z powodu instrukcji stosowania tłuszczu krowiego lub wieprzowego do konserwacji amunicji. Proces ten godził w uczucia religijne zarówno hindusów( w pierwszym przypadku) jak i Muzułmanów ( przypadek drugi). 29 marca żołnierz z bengalskiego pułku piechoty Mangal Pandey zabił pierwszego oficera angielskiego. Bunt objął ok. 80 tys. żołnierzy z północnych i środkowych Indii. Muzułmanie ogłosili świętą wojnę ( dżihad) co przyczyniło się do wzmocnienia powstania. Po roku udało się Brytyjczykom opanować powstanie, dzięki przybyłym posiłkom z metropolii. Zakończyli bunt krwawo, przywiązując ciała sipajów do luf armatnich...W 1857 roku Mangal został stracony. Jednak zapoczątkował on wielkie zmiany i walkę o niepodległość swojego kraju.
Bardzo wzrusza mnie ten film, szczególnie scena obrony indyjskich kobiet...oraz ta ostatnia... Jeżeli ktoś nie oglądał to mogę z czystym sumieniem polecić.


sobota, 6 lutego 2010

Dawno, dawno temu...

Oto ulubiona piosenka Shah Rukh Khana ;) Pochodzi z filmu " Hum Dono" z 1961 roku.

Indyjska ścieżka rozkoszy


Za tydzień walentynki...pomyślałam, że to dobry moment aby poruszyć ten temat. Większość walentynkowych kolacji i imprez kończy się w sypialni. Pod wpływem "ochów" i " achów" nie zastanawiamy się skąd wzięło się " to wszystko". Otóż przepisuje się Watsjajanie. Żyjącemu prawdopodobnie między I a VI wiekiem naszej ery. " Kamasutra", Kama Sutra, Kama- traktat indyjski na temat seksualności i zachowań seksualnych. Składa się z 1250 wersów ułożonych w 36 rozdziałach, które składają się na 7 części.


1. Wstęp


2. O jedności


3. O wierności


4. O żonie


5. O żonach innych ludzi


6. O kurtyzanach


7. O miłości, seksie , erotyce i intymności


Kamasutra to wiedza i mądrość dotycząca miłości, oznacza " Traktat o miłości" W sanskrycie po indyjsku " kama" znaczy miłość a " sutra" nauka.


Prócz porad czysto seksualnych ( to znaczy jak możemy podnieść poziom naszego życia seksualnego) znajdziemy tam również inne zagadnienia związane z prawidłowym wystrojem wnętrza do miłości z używaniem kosmetyków, pachnideł i ozdób.

Mam nadzieję, że wszystkie szczęśliwe pary skorzystają z tej wiedzy. Nie tylko w walentynki ;) Ta strona może się przydać podczas planowania wspólnego wieczoru.

czwartek, 4 lutego 2010

Fanaa...


" Tere Dil Mein Saanson Ko Jagah Mil Jaaye"- niszcząc moją miłość spraw by moje życie trwało nadal...


Czasami nawet mimo wielu starań nie potrafimy pogodzić się ze zmianami w naszym życiu. Nie potrafimy a może nie chcemy przejść nad pewnymi sprawami do porządku dziennego. Szczególnie kobiety lubią się łudzić, że może jeszcze wszystko się ułoży. Nie zawsze się układa...a potem co zostaje? Jedynie bolesne rozczarowanie i żal... Właśnie Zooni tak się łudziła. Od samego początku łudziła się, że związek z Rehanem może dać jej szczęście. Oczywiście dał na początku...powiedzmy bo przecież on miał ukryty motyw niczego nie robił bez interesownie. Tylko nie przewidział jednej rzeczy, że zakocha się w tej niewidomej naiwnej dziewczynie. Tak była naiwna, może nawet za bardzo. Każda z nas jest właśnie taka gdy się zakocha. Przestaje dostrzegać siebie a widzi tylko jego, nawet wtedy go on jest egoistą pozbawionym sumienia... Zooni miała nadzieję, że po odzyskaniu ukochanego zazna spokoju, że nie będzie już płakała nad jego błękitnym szalem i słuchała piosenki ( tej samej która leciała gdy jechali rykszą)... Miała nadzieję, że ich miłość prze zwycięży wszystkie przeciwności...jakże bardzo się myliła. Rehan zbyt późno zdał sobie sprawę, że to moce uczucie nie do pokonania...zbyt późno wybrał Zooni. Myślę, że to on doprowadził ją do tego momentu, w którym pociągnęła za spust. Może bała się, że ją opuści ponownie? Hm...może bała się tego tak bardzo, że nie potrafiła racjonalnie myśleć? Oglądając ten film zawsze płaczę...Kochali się tak mocno ale nie mieli prawa istnieć...? Ich uczucie skazane było z góry na nie powodzenie? W imię czego Zooni zastrzeliła człowieka, którego kochała?...Powiedzmy, że ocaliła jakąś konkretną liczbę osób ale co z nią? Kto ją ocali przed pustymi porankami i kolejną porcją tabletek na sen? ... Dziś tylko ta piosenka w głowie...