poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Ofiara dla Allacha


" Kiedy Allach mia wezwał Ibrahima, by złożył w ofierze swego syna, Ibrahim posłusznie zabrał go w góry. Zamknął oczy, uniósł miecz, a kiedy gotów był go opuścić, ujrzał kozła stojącego na miejscu syna. "

Święto Id -ul Adha, jedno z najważniejszych świąt Islamu. Święto,które uczy że powinniśmy umieć poświęcić dla Boga to co jest nam drogie. Zabijanie - składanie ofiar, ucztowanie potrwa kilka dni. Ludzie zbierają się na ulicach, przyprowadzają bydło. Niekiedy dopiero co kupione, nic dla nich nieznaczące a niekiedy bydło z własnego gospodarstwa. Hodowane od małego. Religia uczy, że każda rzecz na ziemi została stworzona przez Allacha dla przyjemności człowieka, jeśli więc zwierzęta nie są stworzone, aby je zabijać, to po co istnieją? Zwierzęta stworzone na użytek ludzki...


Na otwartą przestrzeń przyprowadza się bydło. Widzowie tłoczą się dokoła, są także dzieci czasami bardzo małe. One też muszą to zobaczyć...


" Byk zostaje obalony na ziemię, jego głowa odchylona w tył, nogi związane. Na chwilę posadzono na nim roczne dziecko, po czym znów je zabrano. (...) Odczytuję na głos siedem imion i odmawia modlitwę. Następnie jakiś mężczyzna, który nie jest zawodowym rzeźnikiem, przeciąga nóż po szyi zwierzęcia(...) Ciało zwierzęcia porusza się mimowolnie, szarpie łbem, podkurcza nogi".


Mięso będzie dygotać jeszcze w domu, podczas jego przyrządzania. Czasami ruchy mięśni trwają jeszcze ponad godzinę od zabicia. Zabijanie odbywa się tuż obok żywych jeszcze zwierząt. Jednak nie słychać żadnych dźwięków Żadnej reakcji, jakby pogodziły się z czekającym na nie losem.


" Jeden z byków pozwala położyć się na boku i leży tak, czekając z otwartymi oczyma na ostrze noża. Nawet nie próbuje się wyrwać, kiedy ostrze przesuwa się po jego gardle".

Ulica lepi się od krwi, wkoło boso biegają dzieci. Dźwigają świeżo obcięte głowy byków o otwartych oczach. Śmieciarze- specjalnie do tego przydzieleni zaczynają zbierać porzucone wnętrzności. Worki wypełnione łajnem, wielkie stosy, koty i psy ucztujące...

" Zwierzę przyprowadza się żywe - możesz zobaczyć, co jest przed i po, dowiedzieć się, z której dokładnie części wnętrza pochodzi dany kawałek mięsa. Widzisz jak usiłuję utrzymać się na nogach, kiedy jest obalane na ziemię, widzisz jego szeroko otwarte oczy, podczas gdy przygniatają je mężczyźni, widzisz histeryczne sapanie i drganie ciała po tym, jak opuściła je krew".

Jasnoczerwona kropla krwi wylądowała na błękicie koszuli i teraz tkwi tam, zastyga. Po jakimś czasie staje się czarna, niegroźna- po prostu kolejna czarna plamka. Świeże mięso podobno smakuje lepiej niż to zabite wiele miesięcy a nawet lat temu. Niż te przywiezione z odległych krajów. Wszyscy garną się do rozkrajania i zabijania to forma polowania... rozrywki podszytej wiarą. Mięso leży bezpośrednio na ulicy nawet wtedy gdy jest gorąco, nie ma zamrażarek. Niepotrzebne części ciała są odcinane od reszty i zostawiane tam gdzie zwierzę leżało, w rynsztoku. Mówi się że te zwierzęta mają szczęście, że są zabijane dla religii. Że są szczęśliwe...Jednak rzeź trwająca kilka dni zupełnie mija się z celem święta. Powinno poświęcać się w ofierze kozła. Hodowanego we własnym gospodarstwie Kozła, którego się kochało. Wtedy jest to prawdziwa ofiara, ponieważ żegnasz się z czymś dla siebie cennym. Bezmyślne zabijanie dla zasady, rozrywki jest po prostu okrucieństwem.

" (...) cała ta krew, którą dziś oglądasz... Allachowi to się nie podoba".


Zwierzę też czuję! Nie skazujmy go na śmierć...dla wątroby, serca czy zupy z bydlęcych kopyt... GO VEGAN

Cytaty: " Maximum City Bombaj" - S. Mehta


niedziela, 24 lipca 2011

środa, 20 lipca 2011

The kill


" No one killed Jessica" najnowszy film z Rani Mukherjee jaki udało mi się obejrzeć. Daleki od idyllicznych, kolorowych produkcji Bollywood.

"
Film oparty na prawdziwej historii morderstwa modelki Jessiki Lal (Myra Karn) przez Manisha Bhardwaja (Mohammed Zeeshan Ayyub), jakie miało miejsce w Delhi w roku 1999. Jest to rekonstrukcja zdarzeń od momentu śmierci do 2006 roku, w której siostra zabitej, Sabrina Lal, ukazuje bezsilność jednostki wobec skorumpowanego systemu. Walczy wraz z rodziną o sprawiedliwość przeciwko władzy i wpływowym ludziom polityki, domagając się praw w sądzie. W sprawę włącza się znana dziennikarka Meera,która mobilizuje całe Indie chcąc udowodnić, że w demokracji to ludzie są potęgą i ich głos."

Historia jak wiele innych z pozoru nie zbyt interesująca...z pozoru. Klub, alkohol, broń i gniew. Morderstwo z błahego powodu, wręcz absurdalnego. Skorumpowane Delhi, władza i protekcja. Zwykły obywatel niewiele ma do powiedzenia w mieście, w którym rządzi pieniądz. Młoda dziewczyna przed, którą całe życie...złe miejsce, zły moment. Rodzina pogrążona z żałobie, siostra podejmująca nierówną walkę. Walkę trwającą zbyt długo. Utrata nadziei i godności, wiary w sprawiedliwość. Nie mogłam oglądać spokojnie jak świadkowie zastraszani przez wpływowych ojców zmieniali zeznania... " Wziąłem siedem milionów łapówki żeby go nie bić w osobnym pomieszczeniu"- mówi policjant pomagający ( przynajmniej na początku) Sabrinie. Włos się jeży na głowie, gdy słyszy się podobne rzeczy... Wszystko na nowo nabiera rozpędu gdy do akcji wkracza postać dziennikarki granej przez Rani. Moim zdaniem świetna rola suki :) Film nad wyraz prawdziwy, pokazujący niemoc panującą w Indiach i dziury w prawie, które przydałoby się jak najszybciej załatać. Polecam każdemu.

sobota, 16 lipca 2011

Wioski w mieście



" To popierdolone miasto. Ocean powinien je zalać, wtargnąć na te wyspy jedną ogromną falą przypływu i zmieść je z powierzchni ziemi".

Mumbai zwany też Bombajem...miasto wielkich możliwości, spełniania marzeń... 387000 osób na km 2. Wieczny ścisk,, smog ( oddychanie w mieście równa się wypaleniu dwóch i pół paczki papierosów dziennie). Nieustanny hałas ruchu ulicznego, odór wielu ciał, szerząca się korupcja, przerwy w dostawie prądu czy gazu... Slumsy - nie odłączny element krajobrazu Mumbaiu. Większość slumsów wygląda niczym wysypisko śmieci. Otwarte ścieki płyną miedzy domami a dzieci bawią się w pobliżu wpadając do rowów. Toalety są a i owszem...

" Toalety stały w dwóch rzędach. Masa gówna wypływała z każdej z nich i rozlewała się swobodnie wokół kabiny".

Kartonowe ściany podparte kilkoma bambusowymi kijami i to nie zawsze, odbudowa takiego domu po zniszczeniu na przykład przez policję trwa 2-3 godziny.

" Kobieta w brudnym pół sari. Nie ma nawet do picia, co tu mówić o praniu. Dzieci są nagie. Wchodzę do chaty nie ma tam praktycznie żadnych sprzętów kuchennych. A ci z gminy wdzierają się niczym horda demonów i niszczą chatę"- " Maximum City Bombaj" Suketu Mehta


W slumsach bardzo szybko rozwijają się choroby - dur brzuszny, żółtaczka, malaria. Woda dociera tam tylko przez kilka godzin dziennie co powoduje ogromne kolejki kobiet z wiadrami. Brak dostępu do latryn, załatwianie wszelkich higienicznych spraw wzdłuż torów kolejowych...Brak bieżącej wody i prądu.
Seks i śmierć w Mumbaiu są sobie bardzo bliskie a seksualność w slumsie nie ma w sobie nic z delikatności, jest ukryta i zwierzęca. Kobiety są poniżane i zmuszane do częstych kontaktów seksualnych nie tylko z własnymi mężami. Nikt nie powie głośno o tym co dzieje się w slumsach, kobieta z reguły ze strachu a i nawet mąż jeżeli wie co dzieje się z jego żoną nikomu tego nie ujawni. Wiązało by się to z tym, że nie umie utrzymać przy sobie kobiety, ich męskość by przecież ucierpiała. Slumsy, wspólnota ludzi żyjących w wiecznej nędzy... Cieszące się coraz większym zainteresowaniem turystów.

środa, 29 czerwca 2011

" ostatnio mi się przypomniało "



On your way to India
You'll see the light
On your way to India
Your eternal life
On your way to India
You'll have me in mind

Didi wysłała, piosenka z 1992 roku. Nie kojarzę zupełnie a może byłam zbyt mała żeby pamiętać. Dobrze jest mieć siostrę :D Która pamięta.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Roztańczone Indie - Bharatanatjam


Kiedy tańczysz, jesteś boginią, pełną kobiecości i siły. Znającą swoją wartość i mogącą sobie pozwolić na bycie to uwodzicielską, to kapryśną. Silną lub delikatną jak płatki rozkwitającego lotosu… Dłonie tancerki opowiadają miłosne historie, oko podkreśla każdy gest, głowa porusza się do rytmu muzyki, biodra wykonują płynne albo dynamiczne ruchy, pełne wdzięku. A całości dopełnia wiele mówiący uśmiech…
Jedna z indyjskich legend opowiada, że świat został stworzony przez tańczącego Śiwę Występował on wtedy pod postacią Nataradźa (Pan tańca), a sekrety tańca sam Brahma zawierzył Bharacie, który opisał je w traktacie zatytułowanym Natjaśastra, i to on jest do dziś podstawowym podręcznikiem wszystkich form hinduskiego tańca klasycznego.
Są one tańcami sakralnymi, związanymi z mitologią. Ich pochodzenie uważane jest za święte. Początkowo były tańczone tylko w świątyniach przez kapłanki zwane dewadasi, celem tańca było uwolnienie duszy od świata materialnej ułudy i połączenie jej z boskością. Bharatanatjam istnieje od ok. 3000 lat, na początku tańczony wyłącznie w świątyniach później już na królewskich dworach.W XX wieku taniec został zreformowany i w 1930 przyjął nazwę Bharatanatjam opierając się na trzech symbolach w słowie Bharata - bhawa ( uczucie), raga ( melodia), tala ( muzyka, rytm). Był często postrzegany jako rodzaj ofiary na rzecz bóstwa.
Obecnie taniec ten jest wykonywany przez jednego tancerza, najczęściej kobietę lub przez grupę. Towarzyszy mu muzyka i śpiew komentujący całość i podkreślający emocje i ekspresje tańca.